Help
Home Just In Communities Forums Beta Readers Search
Reviews for: Panta rei
B.R 12/28/05 . chapter 4
Bardzo fajny fick. Pomysł nie jest super oryginalny- wirus, przyjazd Rogue do instytutu, ale sposób w jaki to opisałaś... Gdy czytałam narrację w pierwszej osobie wydawało mi się, że to naprawdę przeymyślenia Rogue. Ale swoją drogę Remy musiał byc naprawdę zdersperowany, żeby "pocieszać się" Dazzler. I tylko ktoś o takim wysokim IQ jak Alison mógł się nabrać na to, że ten akurat pies jest groźny tylko dla blondynek. Czekam na CD i tak jak wszyscy mam nadzieję, że się niedługo ukaże.
wesolyalien 9/30/05 . chapter 1
A to jest nie fair!

Ja nie dostałam dalszych cześci Panta rei które są nie opublikowane!

Ja si etak nie bawie ;(;(
Herszel 9/29/05 . chapter 4
Dobrze wiesz, że bardzo, ale to naprawdę bardzo mi się podobało. Och i Remy & Rogue! Yey! :) A Dazz, biedactwo... szkoda tylko, że mi jej nie jest żal :P

Stawiam na Sinisia. FoH raczej odpada, bo nie atakowaliby konkretnie Rogue, znaczy, to dla nich zbyt subtelne. A Siniś? Zawsze miał swoich ulubionych mutantów - króliczków doświadczalnych... Może się przerzucił na Rogue? Mysti też odpada, aż takich pokręconych pomysłów raczej nie ma. Jasne, ma znajomego geniusza (Sabre!), ale to nie ona :D
Tabbcia 9/26/05 . chapter 4
YEY! nareszcie! ;)

No cóż- jestem pod wrażeniem. Bardzo, bardzo, bardzo, no wiesz ;) Ale miałaś na to dosyć dużo czasy, eh? ahem, mam nadzieję, że część piąta RÓWNIEŻ z zadowalającą ilością Sammie'go pojawi się już NIEDŁUGO, i pod słowem "niedługo" nie mam bynajmniej na myśli za pół roku, kiedy otrząśniesz się z traumy.

Czemu zakładam, że Rem rzuci Dazz? Ależ ja nic takiego nie zakładam. Teraz, to ja zakładam, że pożre ją Cookie, a Olivier rozwiesi jelita jako łańcuch na choince... E... No dobra, zakładam, że Rem z nią zerwie, bo, muahahahaha, nakłoni go do tego figlarny Mastermind! /powtórz Jean- lubię siedzieć na krześle elektrycznym!/ A dlaczego? Ponieważ z Rogue będzie szczęśliwszy (dużo szczęśliwszy będzie z Rogue...- rzewny kawałek Starego Dobrego Małżeństwa), ponieważ nie będzie musiał się bać, że mówiąc swojej kobiecie, że jest atrakcyjna, wywoła falę pytań o znaczenie komplementu (ater... atram... że co?)

Być chorą w tym domu jest zdecydowanie fajnie, ale ja i tak wolałabym poupijać się z Sammie'm (i alkohol nie jest tu bynajmniej czynnikiem, który mnie pociąga do tej idei)...

"Kochany Sam, jak zwykle w takich sytuacjach nie mógł przestać się czerwienić. I jak tu nie kochać tego chłopaka?"
Herszel 8/8/05 . chapter 3
Joł Fredkos ;D Właśnie bawię się w komenty ;D

Więc tak jak już mówiłam, podoba mi się pisanie w pierwszej osobie, opowiadanie wtedy jets takie mniej 'suche'. Więcej uczuć itd.

I jak zawsze! CZekam na następną część!
Larysa 8/8/05 . chapter 3
No... tak nie chciałam tego czytać, bo wiadomo: jak zaczne, to i skończyc bede musiala... Bardzo dobry fick! Ja interesowałam sie X-manami tylko tak na sucho: wiem co sie dzieje i juz... Chodzi o to, ze w zaden sposob nie kojarze Bishopa, kto to jest? I jeszcze jedno pytanko: czy w tym opowiadaniu uzywalas swoich postaci? A co do odwdzięczania: wystarczy ze w komentach napiszesz mi czy ci sie podoba czy nie _ Poprostu zostaw po sobie slad! Zebym wiedziala ze ktos zaglada! Wielkie Pozdro i życze Radosnej Twórczości!
Tabbcia 8/7/05 . chapter 3
JAk już Ci kiedyś mówiłam- kocham to opowiadanko :D

Ta część jest NAJGENIALNIEJSZA. (tak, tak, przyznaję się bez bicia- Sam to moja ulubiona postać)

No i moja "ukochana" Dazz... Dziękuję Ci za to, i za to, że będzie cierpieć, gdy Gambyś ją rzuci.

Co do typu pisania- chyba jednak pozostanę przy wersji trzecioosobowej, choć z perspektywy Rogue też jest nieźle. Bez tego nie mogłoby być tego fragmentu: "Nie pamiętam co się stało dalej. Zdaje się, że pisnęłam jak licealistka i zaczęłam skakać po pokoju, wykrzykując, jak bardzo się cieszę. Sam twierdzi, że po prostu kompletnie mi odbiło. Nie warto się chyba jednak kłócić o takie szczegóły." To mnie powaliło na kolana.

Betsy & Jono- za to też dziękuję. Choć przejęłam to od Starki, przez nasz WF jestem za tą parą.

Jeśli następna część ma być z perspektywy Dazzler- KONIECZNIE pisz w pierwszej osobie. jeśli nie- rób co chcesz, wierzę w Ciebie.

BTW, jak widać, założyłam konto na ffnet, jutro będę mogła zamieszczać ;)

I mały OOT. Gdzie się podziewasz? Czyżbyś przekroczyła limit godzin przy komputerze?
Tabby 8/5/05 . chapter 1
bardzo lubię tego ficka, ale mam dwie malutkie uwagi natury technicznej:

-po pierwsze- nie użyłaś niczego do oddzielania dialogów. trochę jest to przez to nieczytelne. wystarczyłyby "" albo myślniki.

-po drugie- nie uzgodniłaś pisowni Olivier. To imię pojawia się w różnych kombinacjach np. "Oliveir".

acha, i jeszcze jedno: "Nick’a Jagger’a"- Micka :D

Co do samej zaś treści- brak uwag. Czekam na obiecana trzecia część.
Larysa 7/27/05 . chapter 1
Jeszcze raz ja, co do tych imion to już nieaktualne... kiedy czytałam twoje opowiadanko było dość poźno i nie wczytałam sie w sam początek _. Czekam na następne części twoch dziełek!
Larysa 7/27/05 . chapter 2
BArdzo dobre opowiadanko. Czekam na dalszą część... fajnie zaaranżowane...
Magdalena 6/20/05 . chapter 1
Hey!JA osobiście jestem fanką Wolverina, ale muszę przyznać, że weszłam w twoje opowiadanie z ciekawości. Rzadko spotyka się tu opowiadania po polsku, zwłaszcza,że to strona miedzynarodowa. Fajnie by było gdybyś spróbowała pisać po angielsku, bo wtedy mogłabyś tu zaistnieć, a jest naprawdę świetnie:). Powodzenia
Return to Top