 Lucrecia LeVrai 2006-12-14 . chapter 1To super, że znowu napisałaś coś w fandomie, który znam, w związku z czym mogę przeczytać opka i cieszyć się nim. :] Oby takich więcej! *zaciera ręce*
Fajny fanfik, choć oczywiście nie byłabym sobą, gdybym się nie przyczepiła, że za krótki. :P Zgadzam się całkowicie z Twoją interpretacją smutku i późniejszej motywacji głównej bohaterki. Poza tym sama nie wiem czemu, ale uwielbiam czytać takie dołujące opki o dzieciach. Ten mimowolnie wywołał u mnie przypływ ciepłych uczuć w stosunku do Yuny, bohaterki, która na co dzień jest mi obojętna. :)
Dobra rada na przyszłość: nadmiar trzykropków jest szkodliwy i niepożądany. Jeśli co chwila następuje zawieszenie (głosu bohatera, narracji), cała siła takiej pauzy gdzieś się ulatnia, a zamiast tego pojawia się podejrzenie, że autor sam nie wie, co chce napisać, skoro rwą mu się słowa. Uwierz mi: przy zastosowaniu mniejszej liczby trzykropków ten fanfik byłby równie - a miejscami nawet bardziej - dramatyczny.
Nie ukrywam, że jak na mój gust wcisnęłaś do tego fanfika za dużo patosu (nie chodzi o tematykę, tylko o styl), ALE to jest absolutnie normalne i z czasem mija, jak już chyba zresztą wspomniałam ostatnim razem. XD Trzymam kciuki za Twoją dalszą 'karierę'. :) (A jak nawet coś jeszcze kiedyś skrytykuję, bo bądź pewna, że wyłącznie z sympatii. ^^) |
 U.T.Angel 2006-12-13 . chapter 1 szkoda, że w to nie grałam, bo już polubiłam tą Yunę ;P smutny i wzruszający oneshot ;( poswiecenie sie ojca i rozpacz jego małej corki...co moze byc smutniejszego? :( ale za to budujący koniec...wybranie swojego celu w zyciu :) this is great ^^ |