Help
Home Just In Communities Forums Beta Readers Dictionary Search
: B s . A A A    : full 3/4 1/2   : E E   : Light Dark Anime/Manga » Dragon Ball Z » Dragon Ball AFee Limitowana Edycja Emerytowana

The Cursed One
Author of 14 Stories

Rated: T - Polish - Humor/Parody - Goku & Vegeta - Reviews: 1 - Published: 05-25-07 - id:3556131

A fee odcinek IV: In da pub aka Absurdus Immortalus

(nasycony nastrojem głupawki spowodowanej oczekiwaniem na listę przyjętych do szkół średnich)

Był czerwcowy wieczór. Hitler i Stalin w dalszym ciągu nie żyli.

Słońce już dawno oświetlało drugą połowę Ziemi, gdy zziajany Książe Saiyan stanął u wrót baru „Włoszka” (polecamy lody-głosił napis u wejścia)

-Poproszę piwo-wysapał zadziwiająco wysokim głosem.

-Pedałom nie sprzedajemy. –Oświecił uprzejmie barman Stefan, któremu żona wiecznie przypominała o tolerancji w niewłaściwych momentach.

FLESZBEK XD

Stefan siedział wgnieciony w fotel przez swojego kota Lumpa i popijał Tuskie razem ze szwagrem Jarosławem. Oglądali mecz Wolska: Se-kwa-dor. Wolakowie mieli właśnie maksymalnie rozprute tyłki drugim golem strzelonym przez wrogów (-A masz ty brzydki wrogu! – wypiszczał Jarosław i rzucił puszką w teleodbiornik i zasłonił pusty czerep) ,więc był niemożliwie podenerwowany tymże przykrym dla wszystkich prawowitych Wolaków faktem. Wtem do pokoju wpadła Ryszarda z tłuczkiem do mięsa marki Bolesny ™ w ręku i rzuciła z zapałem swym niskim, przerażającym głosem:

-Stefun, ty ino pamintoj, ża Mosz być tolriancyjny, ksiundz tak godoł i doktór w Miejskim Osirodku pomocy społycznyj!

Przerażony Stefan wywalił się wraz z wielkim fotelem na szwagra Jarosława, który to biedny wydał swój ostatni pisk zaskoczony tą jakże haniebną i niespodziewaną wizytą kostuchy przy jego Klepsydrze Żywota Tm marki Najtańsza Menelowa ( c ).

PO FLASHBACKU

-Dej mi to pifo ffendzlu, bo jak cie kopne i cie twoja stafa zobaczy to jej się z fwazenia mlekiem ojca odbije!

-Chyba matki –zauważył jakże spostrzegawczy na trzeźwo Stefan.

-Milcz i powiedz mi skąd mam wziąć bfwowaf!

-Browar?

-A co ja kufa powiedziałem?!

Stefan podszedł do baryłki piwa i odkręcił kurek, gdy pojawił się Kakarotto i wychylił całą zawartość.

-Coś ty zfobił! Wypiłeś moje piwo mieszańcu!

-Hy nom –czknął sobie zdrowo równie zdrowo nawalony Saiyan.

-Tak cie zniszcze, że jak cie twoja matka by wzięła zobaczyła, to by jej kłaki na tyłku w szefegu stanęły ty mendo!

-Tyle, że moja matka, to też twoja matka, tak?

-Co?!

-No, mamy wspólnych ojców, czajników, nie?

-idź ty w cholefe, pijanyś jak kufczak.

-A nie?

-Twój stafy to Bafdock!

-Chojarska? –nie zrozumiał równo podchmielony Goku.

-Nie. I mówi się stfażaków, ty ignofancie.

-FANTA? BAMBOOCHA JE JE JE WRÓĆ!...-Zaśpiewała pijana Zyta Gilowska, która ratowała się alkoholem po utracie stanowiska.

-Czajnikóóóów! –zirytował się niemało Goku, zamienił się w SSJ2 i wpadł na Bogu ducha winnego mężczyznę niosącego kubeł z wymiocinami.

Owe wymiociny wylądowały niefortunnie na głowie wysokiego Saiyana.

-Patrz, Vejita! Mam Super Czajnik Jina Osiemdziesiąt siedem!

-Masz bełty na głowie, łomie jeden.

-Ou.

-Nieważne. Dej mi z jedno (L)ECH! –zwrócił się do Stefana, który usłużnie podał butelkę i nawet nie zażądał zapłaty onieśmielony występem Goku.

Saiyan chwycił piwo i uniósł je do ust, a łudząco podobny do Edwarda Nortona mężczyzna pokręcił z przerażeniem głową.

Jeden łyk i...

TFUUU!

-Co to kufa jest!? –książę wściekł się niezmiernie i rzucił butelką w dal, tj. w krzesło obok.

-Piwo z Kaczora –zauważył wspomniany przed chwilą człowiek.

Na krześle obok siedziała Joanna Senyszyn, która uderzona butelką w głowę upadła na Ryszarda Kalisza, który z kolei zupełnie nie przygotowany upadł na Agenta Ehrena, który znajdował się nie w tym fiku, co trzeba i na własne nieszczęście siedział za Kaliszem i popijał Primaverę.

(Wypada bowiem wiedzieć, że Agent Ehren Icandoitshit należał do alternatywnego wszechświata w którym Książę Vejita był jego życiową obsesją. A dokładniej jego tyłek)

-Ała- jęknął Ehren spod zadu Ryszarda K.

Edwardopodobny facet skrzywił się słysząc odgłos łamanych kości.

-Oni tu idą na jakość? –zdziwił się Vejita widząc noszone kolejne kubły z odpadkami typu wymiociny klientów konsumujących (L)ECH’a.

-Na litry. –zauważył Goku.

I wtedy zjawiła się Ona...

KONIEC ODCINKA IV



Return to Top