
Po 4. tomie, z Inkwizycją w tle. Nocnemu Patrolowi znów zagraża pojawienie się Zwierciadła i nawet stojący po stronie Ciemnych Igor, wzmocniony Fuaranem, to za mało, by przywrócić równowagę. A gdyby-... gdyby tak ktoś z Nocnego Patrolu zmienił stronę?
Rated: Fiction T - Polish - Drama/Supernatural - Chapters: 10 - Words: 13,750 - Published: 05-04-10 - Status: Complete - id: 5945851
|
|
A+ A- |
Patrol Ekwinokcjum
...
/ekwinokcjum – zrównanie dnia z nocą/
...
Rozpowszechnianie niniejszego tekstu, jako szkalującego sprawę Światła, zostało zabronione.
Nocny Patrol
Rozpowszechnianie niniejszego tekstu, jako szkalującego sprawę Ciemności, zostało zabronione.
Dzienny Patrol
Rozpowszechnianie niniejszego tekstu, jako szkalującego neutralność Inkwizycji, zostało zabronione.
Trybunał Inkwizycji
...
Już z daleka wyłowiła rytm znanych jej kroków z setek podobnych. Nadwrażliwy słuch, podobnie jak i zbyt wrażliwe na światło oczy, bywał męczący, ale w słoneczny dzień przydawał się zdecydowanie bardziej. Przymknęła oczy i poprawiła kapelusz, tak, aby całą twarz okrywał przyjemny cień. Czekała.
- Jak zwierciadło, prawda? – Ubrany w szary lniany garnitur mężczyzna zatrzymał się obok, nie witając się. Zresztą, robił to bardzo rzadko. Zazwyczaj po prostu kontynuował rozmowę, zaczętą jakiś czas wcześniej: miesiąc, rok, kilka lat. Czas nie miał dla niego znaczenia.
- Zwierciadło? – spytała jak echo, nie otwierając oczu. Tak, w takie słoneczne dni jezioro rzeczywiście wyglądało jak lustro, błękitne pod błękitnym niebem, z błękitnymi odbiciami gór.
Nie odpowiedział; domyślił się, że próbowała go sprowokować.
- To masz na myśli, prawda? Zwierciadło?
- Przecież wiesz, Jasna.
Odwróciła się, przytrzymując dłonią słomkowe rondo kapelusza.
- Prosiłam, nigdy tak do mnie nie mów – jej głos, wbrew słowom, nie miał nic wspólnego z prośbami. – Więc Zwierciadło.
- Tak. Niedobrze się stało, że inicjowali Nadię.
Wzięła mężczyznę pod rękę i powoli zaczęli iść wzdłuż promenady. Ot, zwyczajna para, wykorzystująca przerwę w pracy czy może wolny dzień na wspólny spacer nad jeziorem.
- Niedobrze, ale tego nikt nie mógł przewidzieć. Nie, Cyrusie, nawet ci dwaj starzy intryganci nie mogli tego przewidzieć. – Uśmiechnęła się leciutko. – W końcu Merlin też był niezgorszym intrygantem.
Mężczyzna, zwany Cyrusem, westchnął.
- Nie mogli, to był przypadek. Chodzi o rezultat: znów grozi nam pojawienie się Zwierciadła w Moskwie. Tylko tym razem zamiast osłabienia jednej czarodziejki i zabicia dwójki magów może wybić cały Patrol.
- Jak z Von Kisselem…
- Dokładnie – Cyrus przytaknął. – Nadia jest zerowa, nie ma szkolenia, ale instynktownie poradzi sobie ze wszystkim. Gdyby tak się stało-…
- Cały Patrol kontra dziecko, rozumiem.
- Rozumiesz więc, że nie możemy do tego dopuścić.
Uniosła głowę i rzuciła mu uważne spojrzenie.
- My się nie wtrącamy, o ile pamiętam.
- W normalnej sytuacji, nie. Ale teraz…
- Co w takim razie zamierzamy zrobić? – popatrzyła uważnie na Cyrusa, na jego nieruchomą twarz, i pojęła w jednej chwili. – Już wszystko zaplanowaliście, tak? To po co w ogóle mi o tym mówisz?
- Nic nie zaplanowaliśmy, uspokój się.
- Jestem spokojna.
Cyrus zatrzymał się, ciężko usiadł na betonowym murku, skinął jej głową, żeby usiadła obok.
- Trybunał wysłuchał obaw Hesera i skarg Zawulona, i podjął decyzję. Musimy coś zrobić.
- Inicjować Igora. To on poprzednio miał być Zwierciadłem, za jednym zamachem załatwimy tymczasowo dwa problemy.
- Tak. Ale Igor jest za słaby. – Cyrus skrzywił się lekko. – To kolejny problem. Heser wpadł na pomysł, by skorzystać z wiedzy Ariny.
- Ach.
- Już wiesz, dlaczego przyszedłem do ciebie?
- Wiem.
- Trybunał… Nie uważa za absolutnie konieczne przechowanie tej wiedzy. Ale to nie jest oficjalne stanowisko.
Zamyśliła się na chwilę. Cyrus spokojnie zapatrzył się na góry, czekając na decyzję.
- Powiedz Trybunałowi, że chcę z nimi rozmawiać. – Wstała gwałtownie. – Będę w Pradze wieczorem.
Cyrus uniósł brew – wyglądałby komicznie, gdyby nie malująca się na jego twarzy powagą.
- Co wymyśliłaś? – krzyknął za nią.
Już szła w stronę miasta; małe obcasiki szybko stukały na betonowym chodniku.
- Arina, Merlin. Można zmienić stronę, prawda?
- Nadal nie rozumiem!
- Jeśli już inicjujemy Igora, nie wystarczy, że ktoś z Nocnego Patrolu zmieni stronę?
Wszelkie oryginalne postacie z książki są własnością intelektualną S. Łukjanienki. Przyznaję się do Cyrusa oraz pani Inkwizytor.
Tekst powstał w wyniku przyjacielskiego pojedynku literackiego z Kają, i jej jest dedykowany.
|
||||||