
Yashamaru z shinobi staje się niewolnikiem. Dzięki temu pozna miłość swego życia, adoptowaną córkę Hattoriego Hanzo, Laleelę. Czy dziewczyna pomoże mu w ucieczce? I jaką rolę odegra ona w walce shinobi z samurajami?
Rated: Fiction T - Polish - Adventure/Romance - Yashamaru - Chapters: 17 - Words: 16,854 - Reviews: 1 - Published: 09-05-10 - Status: Complete - id: 6300221
|
|
A+ A- |
XVI. Upragniona cisza
Minęło okrągłe pięć lat od chwili, gdy Kazunori wydał swoje ostatnie tchnienie. Nikt już prawie nie pamiętał, że istniała kiedyś tak okrutna osoba jak on – pamiętali o tym tylko ci, którzy stoczyli z nim ostateczny pojedynek. Ci właśnie ludzie znajdowali się teraz daleko od miejsca końca Kazunoriego, na dalekim zachodzie.
Jak Laleela obiecała, po skończonej wojnie ona, Yashamaru, Oboro, Gennosuke, Miroki i Koshiro przebyli drogę na zachód Japonii, aż do wybrzeży, skąd odpłynęli do krainy jedwabiu i przepychu. Stamtąd udali się jeszcze dalej na zachód, aż w końcu, po wielu miesiącach podróży, znaleźli swój nowy dom – Sarmatię, ojczyznę Laleeli i jej prawdziwy dom.
Laleela, Yashamaru i Koshiro zamieszkali w dawnej siedzibie rodziców dziewczyny. Laleela, po przyznaniu się Sarmatom do swojego pochodzenia, momentalnie została obwołana królową. Miało to głównie swoje zasługi w tym, że gdy ona i jej przyjaciele przybyli, nadal żył jej ojciec, Ramon. Miał on już wówczas prawie siedemdziesiąt lat, a Laleela okazała się być jego piątym dzieckiem z pełnej dziesiątki. Niestety dla Laleeli i Ramona, rodzeństwo Laleeli nie żyło już. Wszyscy zginęli w wojnach z koczowniczymi ludami Bliskiego Wschodu, bądź z powodu chorób. Jedyną osobą, jaka przeżyła, była najmłodsza siostra Laleeli, urodzona jako dziewiąte dziecko Miranda.
Ramon umarł niespełna pięć miesięcy po przybyciu Laleeli. Miranda, mająca wówczas niespełna dziesięć lat, znalazła się pod opieką Laleeli i Yashamaru, którzy już wówczas spodziewali się dziecka, tak jak Oboro i Gennosuke.
Sześć miesięcy później na świat przyszła córka Laleeli, którą dziewczyna nazwała Tamina. Miesiąc potem pojawiła się druga dziewczynka – córka Oboro, Saya. Obie były czarnowłose, ale różniły się kolorami oczu. Saya była brązowooka, a Tamina – niebieskooka. W dwa lata potem dołączył do nich syn Oboro i Gennosuke, Ken.
Wszystko toczyło się tu spokojniej, bez żadnych zamachów, sabotaży i spisków. Wszyscy byli dla siebie mili, mimo iż, tak jak Yashamaru, Oboro, Gennosuke i Koshiro, byli wojownikami. Panowała tu doskonała, niczym nie zakłócona harmonia.
Niedługo po ukończeniu siedemnastu lat, Miroki spotkał na swojej drodze „dziewczynę idealną". Była to Roksana, bliska przyjaciółka Mirandy. Miroki zakochał się w niej bez pamięci, i w rok później ożenił się z nią. Zamieszkali niedaleko pałacu, w którym rezydowała „rodzina królewska", jak to mówiono już na Yashamaru, Laleelę, Mirandę, Taminę, a także na...Koshiro.
Koshiro nigdy nie wyprowadził się z pałacu. Pozostał wierny Laleeli i Yashamaru, dwójce swoich najbliższych przyjaciół – bliższych nawet od Gennosuke, z którym Koshiro wychowywał się od małego. Pośród Sarmatów Koshiro uchodził za starszego brata Yashamaru, i ani Laleela, ani Yashamaru nie zamierzali tej pogłoski niszczyć.
Koshiro nigdy nie spotkał dziewczyny marzeń. Pozostał do końca w pałacu, opiekując się Taminą i spędzając swój wolny czas na rozmowach z Laleelą i Yashamaru, a także ucząc młodych sarmackich wojowników tajników shinobi. Laleela również brała udział w tych lekcjach, pomagając Koshiro i douczając wojowników tego, czego sama nauczyła się, będąc w Japonii. Dzięki temu udało im się stworzyć jeszcze lepszych wojowników, jakimi dotychczas mogła poszczycić się Sarmatia.
Cała szóstka żyła długo i szczęśliwie niczym w bajce. Dzięki nim Sarmatia stała się jeszcze potężniejsza niż dotychczas. Oni sami tymczasem mogli się w spokoju rozkoszować tym, co po wielu latach ukrywania się w cieniu odnaleźli.
Własny miejsce na świecie. Miejsce, w którym nie musieli już żyć w cieniu.
|
||||||