
Tajemnicza wiedźma znów przeklina Jacka Frosta, i zmienia go w istotę o lodowym sercu. Scott, doprowadzony do ostateczności, wzywa do pomocy dawnego wroga poprzedniego Mikołaja, Królową Śniegu Eirabellę. Dziewczyna jako jedyna jest w stanie znieść mróz oraz zaklęcie rzucone na Frosta. Wydarzenia, jakie nastąpią potem, zmienią życie istot Północy raz na zawsze.
Rated: Fiction T - Polish - Romance/Fantasy - Chapters: 13 - Words: 10,310 - Reviews: 3 - Favs: 1 - Follows: 1 - Published: 09-08-12 - Status: Complete - id: 8509140
|
|
A+ A- |
Minęło dziesięć miesięcy. Dziesięć miesięcy, podczas których nic nie zapowiadało nadchodzącej tragedii.
Jack Frost cieszył się swoim nowym, wolnym od chłodu i zła życiem przez okrągłe dziesięć miesięcy. Podjął nawet pracę w zakładzie Świętego Mikołaja, aby zrekompensować mu problemy, jakich natworzył pod wpływem klątwy.
Wszystko jednak na nic.
Dwudziestego trzeciego października niespodziewanie u bram zakładu pojawiła się starsza, przemarznięta do szpiku kości kobieta – Mara, tak się przedstawiła. Szukała schronienia, i wiedziała doskonale, że nie jest to zwykła fabryka zabawek, tylko warsztat Mikołaja. Twierdziła jednak, że nie jest złą istotą, i nie zrobi nic złego.
Kłamała.
Mara okazała się być złą wiedźmą z dalekiej Północy, żyjącą na odludziu pośród dzikich zwierząt i mrocznych istot. Gdy tylko ujawniła swoją prawdziwą tożsamość, rzuciła zaklęcie na Jacka, w sobie tylko znanym języku, po którym na powrót zmienił się w srebrnookiego, białowłosego, pokrytego szronem i drobnymi sopelkami lodu „złym Jackiem Frostem".
Tym razem na nic zdały się uściski Lucy – ta magia już nie działała. Mara na odchodne zapowiedziała tylko jedno – że powróci tu dwudziestego trzeciego grudnia, w przeddzień Wigilii, aby odebrać to, co jej należne – Jacka Frosta. Na odczynienie uroku mają dwa miesiące. I dopóki do tego czasu Jack nie odnajdzie pod swoją zimną i niedostępną postacią kogoś, do kogo poczuje większą miłość niż do samego siebie, zostanie stracony na wieczność, i będzie musiał stać się mężem Mary.
Scott nie wiedział, do kogo zwrócić się do pomoc. Dopiero Matka Natura wyjaśniła mu, że w tym przypadku istnieje tylko jedna osoba, która może znać rozwiązanie na zdjęcie tej klątwy.
I nie miała to być to żadna osoba przyjazna osobie Świętego Mikołaja.
|
||||||