Reviews for Przedsmak Wieczności
Vampircia chapter 1 . 9/2/2012
Że też wcześniej nie odkryłam twoich fików. Jestem normalnie w niebo wzięta. No i tym razem napisałaś o mojej ulubionej postaci, za co cię kocham! I zero Vallewidy! Tak... ja to mam pecha. Akurat dwie jedyne postacie w "Enzai", których nie lubię, to najbardziej ubóstwiane postacie przez fanów:/ Zawsze jakoś w mniejszości muszę być, buuu. Przepraszam, że trochę mało konstruktywna ta moja recenzja, ale tak mnie zaskoczyłaś tymi fikami, że działam pod wpływem emocji i trudno mi się wypowiadać obiektywnie. Poza tym zauważyłam, że ludzie na nie lubią konstruktywnej krytyki, ale ty jesteś z Polski, więc może masz inaczej. Następnym razem postaram się napisać bardziej sensowną recenzję. Wpadnij kiedyś na Polską Bazę Fanfiction (nie daję linka, bo chyba się nie da, wystarczy wygooglać).
Filigranka chapter 1 . 7/12/2012
No i gdzie ta reszta? Ja chcę resztęęęę! Bo to dobre takie i polszczyzna ładna, a ładna, płynną, naturalną polszczyznę znaleźć w fanfikach trudniej niż Durerowi te faktury za zboże.
Elissabeath chapter 1 . 9/18/2009
"Ostrzeżenia: Bollanet (znowu!)…" Bollanet sam w sobie zasługuje na oddzielne ostrzeżenie XD Rozsądne wyjście.

"poza tym praktycznie brak, choć obaj mężczyźni występujący w prologu są sadystami i nie wstydzą się tego. " No nie, nic w tym nie ma nieodpowiedniego dla młodych czytelników *cough* Nie no, żart, tu /wyjątkowo/ rzeczywiście nie ma nic bardzo inappropriate, choć liczę, że będzie w kolejnych rozdziałach (one /będą/ powiedz mi, że tak!) ;) W końcu pierwszy raz Durera i Vallewidy zasługuje na rating M, nieprawdaż?

"Btw, za "córkę ministra", wspomnianą parę akapitów dalej, każda fanka Durera może podstawić samą siebie – patrzcie i uczcie się, to nie jest idealny kandydat na męża! Ani do chowania pod łóżko" Ależ oczywiście, że jest! On tylko w pracy i w obecności ojca ma odpały w dziwnych kierunkach, poza tym jest czuły, kochany i lubi grzańca ;3 Ale, poważniej rzecz biorąc, święta racja, Durer raczej /nie/ jest idealnym kandydatem na męża/kochanka/przyjaciela, no, może to ostatnie dla jakiejś sadystycznej strażniczki więziennej?

Podobało mi się. Wiesz o tym. To na początek.

Durer nie znoszący spotkań z wysoko postawionymi osobistościami, niechętny słodko uśmiechniętym panienkom? Skąd ja to znam? ;)) Hehe, on po prostu taki jest. Niezaprzeczalnie.

"Zamiast jadać faszerowane bażanty na srebrnej zastawie (od czego zresztą tył w zastraszającym tempie)" Zaczęłam się tak śmiać, że o mało nie stłukłam trzymanego w ręku piwa Asashi! Twoja wina! Realizm, a jakże, ale w stosunku do tego człowieka przezabawny. Podoba mi się, że piszesz o Bollanecie, przekonałaś mnie do niego, na swój sposób. Nie znoszę faceta, jest paskudny i jak pojawia się na ekranie nie odczuwam tego dreszczyku, co w wypadku, Durera i Guildiasa. Jednak jego obecność w tym choćby tekście jest nie tylko sensowna - jest konieczna. Większość autorów fanfików Enzai albo go w ogóle omija szerokim łukiem, albo robi z niego pedofila, który gwałcił syna, jak był mały. Twoja wizja jest inna i chwała Ci za to.

"Baw się z nim na swój zwykły sposób, jeśli chcesz" Teraz poczułam dreszczyk na plecach, bardzo przyjemny, choć z drugiej strony to zdanie jest przerażające. Bollanet wykazuje fascynującą objętość i chłód w sprawie sadyzmu syna. To, że sam taki jest, to jedno, ale zimny spokój z jakim o tym mówi, to drugie.

"Bezczelny sukinsyn uniósł się honorem i ukradł kilka moich lewych faktur na zboże." O, faktury na zboże :D Fajnie, nareszcie ktoś napisać CO, u licha, jest w tych piekielnych i przysłowiowych wręcz w fandomie, dokumentach.

"A Guildias i tak wygra każdą sprawę, jeśli odpowiednio mu się zapłaci." Guildias 3 *stara się opanować fangirl mode* Słuszna uwaga. Pieniądze to z pewnością jest to, co Guildias kocha. Tylko, że on nie jest prawnikiem, żeby wygrać sprawę. Mówią o nim detective lub police officer. Jego "zadaniem" było chwytanie osób niewygodnych Bollanetowi, nie ich faktyczne skazywanie. Od tego musiał mieć innych ludzi. Wybacz czepialstwo

"Dał go w prezencie swojemu oddziałowi, żeby przelecieli go wszyscy naraz – westchnął i oblizał wargi. – Żałuję, że mnie przy tym nie było." Ellis, I' gonna to kill you! *rzekła słuchając nie czego innego a zespołu Elis* Bollanet o tym mówi, jakby ominęło go miłe spotkanie ze znajomym, fajna impreza, czy coś. "Kimkolwiek był ten twój oficer, już go lubię!" Reakcja Durera - jak to reakcja Durera. Prosta. Dosłowna. Ciekawe, btw,, czy na prawdę polubiłby Elisa. Chyba za dużo myślę.

"A zatem – ciąg dalszy musi nastąpić. ;)" Jeśli nie nastąpi to popadnę w depresję, zamknę się w sobie i... nie! Nie powiem, ze się nie będę odzywała, bo9 wtedy nie napiszesz tego na pewno, szczęśliwa, że masz spokój!:P

*fav*