Reviews for Osiem
Akene chapter 11 . 4/24
To naprawdę podłe, skończyć w takim momencie, wiesz? Ale rozumiem, marketing.
Co do opowiadania... Jestem zszokowana. A przynajmniej mocno poruszona. Chyba nigdzie nie widziałam Harry'ego po takich przejściach. Aż się zimno robi, że gdzieś mogą być prawdziwe dzieci z takimi przeżyciami.
Momentami denerwuje mnie Severus. Jego ślepota wobec dziecka, nad którym wielokrotnie się znęcano naprawdę potrafi zirytować. Rozumiem, że nie miał żadnego doświadczenia, jeśli chodzi o opiekę, ale jednak powinien wcześniej zauważyć objawy, świadczące o przemocy domu, a później się hamować (szczególnie w związku z paskiem). Był w stanie ukrywać bycie szpiegiem naprzeciwko Czarnego Pana, a nawet panować nad sobą podczas wielokrotnych Cruciatusów, które z pewnością w jego służbie padały, a tu nie potrafił się powstrzymać, by uderzyć dziecko? Nie pasuje mi to do kanonicznego Severusa. Później także powinien bardziej zwracać uwagę na swoje słowa... no i nie dopuszczać Albusa do Harry'ego tak poza tym. Mam nadzieję, że Sev w końcu dojrzeje, bo jego dobre chęci same nie wystarczą.
Jeśli chodzi Harry'ego... Naprawdę jest mi go żal. Takie przeżycia zostawią na nim ogromne piętno, a gdy go sobie wyobrażę wystawionego w Hogwarcie na złośliwości Malfoya... Brr...
Jednak zastanawia mnie jedna rzecz. Harry wydaje się być niezorientowanym, wręcz upośledzonym dzieckiem, ale zadziwiająco szybko zrozumiał, że Severus też był ofiarą przemocy domowej. To tylko świadczy o tym, jaki potencjał udało się zmarnować Dursley'om.
Strona techniczna wygląda całkiem dobrze, mam tylko jedną uwagę - mianowicie w języku polskim pierwsze nawiasy zaczynają się na dole (jeśli to strona przeszkadza, przyjmij moje przeprosiny). Oprócz tego naprawdę nie mam nic do dodania.
Zdecydowanie powinnaś tłumaczyć to dalej, nie mogę się doczekać, kiedy Harry w końcu zostanie naprawiony (jeśli mogę się tak wyrazić)...
Akene
PS Czy mam rację, że Sev zacznie go łaskotać?
Papercut chapter 11 . 11/28/2014
Oh, jakie kochane opowiadanie! Czytałam już kilka podobnych, ale to jak na razie podoba mi się najbardziej. Bardzo bym chciała napisać coś konstruktywnego na temat samego tłumaczenia, ale niestety jako dyslektyczka jestem całkowicie ślepa na interpunkcję i ortografię. Stylistyka moim zdaniem bardzo dobra, czyta się naprawdę gładko, zwłaszcza przemyślenia 8-letniego Harry'ego wydają mi się bardzo przekonujące. Świetna robota i na pewno doceniana nawet jeśli nie każdy czytelnik ma czas / chęć / odwagę by zostawić komentarz.
Francesca's chapter 11 . 7/29/2014
Witaj :)
Wiem, że komentarz odrobinę po czasie, biorąc po uwagę to, że ostatni rozdział był opublikowany już dość dawno. Mimo to trudno się powstrzymać od skreślenia paru słów - zawsze jest to jakiś sposób, by wynagrodzić trud pisania i/lub tłumaczenia.
Jeśli chodzi o ff, jestem naprawdę bardzo zadowolona. Tekst mi się podoba, zwłaszcza, że cała historia jest opowiedziana z dwóch różnych punktów widzenia. Chociaż, szczerze mówiąc, czasem przeszkadza mi typ narracji, gdy przechodzimy do perspektywy Severusa Snape'a (nie potrafię jednak sprecyzować, na czym to całe "przeszkadzanie" polega). Ale z tym chyba powinnam zwrócić się do autorki oryginału, czyż nie?
Nie mniej jednak Twoje tłumaczenie jest na cholernie wysokim poziomie i całość pochłonęłam szybko, bez żadnych zgrzytów. Nie wychwyciłam też niemal żadnych błędów - ot, jeden zbłąkany przecinek lub coś w tym stylu; kto by zwrócił na to uwagę? Nie będę więc czepiać się szczegółów.
Mówiąc o samych postaciach, podoba mi się przedstawiony Snape. Wydaje mi się, że jest dokładnie taki, jaki powinien być, zwłaszcza, że nadal na początku patrzył na dziecko przez pryzmat Jamesa. Szczególnie dobrze zostały wtedy ukazane uczucia Harry'ego, który nadal nie mógł uwierzyć, że za najmniejsze przewinienie (a przynajmniej coś, co nim było wg niego) zostanie natychmiast ukarany. Ogółem obie postacie są niemal jak żywe, za co duży ukłon - zarówno w stronę Twoją, jak i Autorki.
Jedyne, co mi nie gra, to to, że Dumbledore (nie przepadam za nim, choć kwestia o jego pośladkach, które nie są wdzięczne Harry'emu za użycie magii, wręcz rozbraja) trochę zbyt szybko stwierdził, że Severus jest prawidłowym opiekunem chłopca. W końcu, skoro Syriusz był w więzieniu już od paru lat, nie wiedział tego od wczoraj! Jednak w sumie pasuje to do niego... W jakiś pokrętny sposób.
Naprawdę, podziwiam Cię za poziom Twoich tłumaczeń. Mało kto wie, że wymagają one o wiele więcej niż pisanie w ojczystym języku. Widać Twoje bogactwo językowa, za co... Cóż, chyba nie raz zdarzyło mi się znać jakieś słowo w innym języku, a nie umieć tego wyrazić po polsku. Wiem, że to trochę nieskładna paplanina, ale mam nadzieję, że wywnioskujesz z tego, co chcę Ci przekazać. :)
Uch. Liczę (bardzo, bardzo) że tłumaczenie jeszcze wznowisz, a jeśli już masz resztę rozdziałów (raczej nie ma co liczyć na taki łut szczęścia, prawda?) może jest szansa, by dostać tekst w swoje łapki? Niestety, nie znam angielskiego na tyle dobrze, by przeczytać tekst w oryginale.
No dobrze, kończę już swoje wywody...
Życzę czasu, Weny i wszystkiego, czego potrzebujesz, by pisać i tłumaczyć.
Pozdrawiam serdecznie,
Francesca
Zdemotywowana chapter 11 . 11/10/2013
Em. No. Tak. Ogarniasz parabole, nie? jest jeszcze jedna historia z nimi związana. Kiedy parabola przechodzi na ciemna stronę mocy, zmienia się we wściekła "wpierdolę". Którą w niedługim czasie ode mnie otrzymasz. No. To ja może napiszę teraz coś o rozdziale ; c

Na początku się uśmiechnęłam. Potem byłam zaciekawiona przebiegiem wszystkieeego (; o) A teraz, kiedy przeczytała końcówkę jestem na Ciebie smutna. Mały Harry od roku czeka na najgorsze lanie jakie otrzyma i musi żyć w niepewności! Więc nie bądź żyła, wstaw rozdział!

To był najbardziej konstruktywny, a zarazem motywacyjny komentarz jaki jestem w stanie napisać o godzinie 1. POZDRAWIAM : JA.
Satanachia Jaeger chapter 11 . 7/2/2013
Bogowie w niebiosach, przez niemal połowę opublikowanych rozdziałów miałam dosłownie świeczki w oczach. Jak można tak zaszczuć dziecko? Niewinne dziecko, które przecież nie powinno nawet znać sposobów na wykorzystanie trzciny, czy paska, które winno kojarzyć wyłącznie ze zbyt dużymi spodniami. Osobiście nie popieram bezstresowych metod wychowawczych, bo raczej nie dają efektów, ale jest różnica pomiędzy klapsem,. który jasno informuje o popełnionym błędzie, a katowaniem.
Ten szczeniak ma osiem lat, osiem lat, do cholery!

Sithisie, zaszlachtowałabym ich. Tak po prostu. Za siniaki i połamane kości, za przemęczenie, i zapełniany wodą żołądek. Za ten przeklęty kąt, w którym Harry się ukrywał, za jego bierność i akceptowanie kar.
Po prostu bym zabiła, bo nieważne jaką niechęcią darzy się rodziców, czy też poszczególne zdolności dziecka. To wciąż jest tylko, cholerne dziecko, zdane na naszą łaskę i niełaskę; dziecko, które tak naprawdę nie wie czym jest "normalność" i dlaczego obrywa za jej brak...

Dobra. Chyba mi przeszło.
Chociaż nie, dalej bym zabiła. Ehh... Chwilami brak mi słów. Może to nawet lepiej, przynajmniej nie pierdzielę.

Niepomiernie cieszy mnie fakt, że Albus miał jeden ze swych "przebłysków geniuszu" i przekazał opiekę nad Harrym w dłonie Snape'a, czyli tam, gdzie powinna być od samego początku. Wiem, że Naczelny Postrach Hogwartu jest człowiekiem ciężkim w obsłudze i niemożliwym, ale chyba lepiej ewoluować w miniaturowego nietoperza niż znosić to wszystko co zgotowała mu ukochana rodzina.
A Dumbledore jak zwykle ślepy. Phi. Ten facet na wszystko patrzy przez różowe okulary. Co tam ostrzeżenia Minerwy, co tam utyskiwanie Poppy - on wie najlepiej!
Szlag by go, ślepego, głuchego starucha. Może wówczas by się ogarnął.

Swoją drogą... Harry jest za stary na swój wiek. Właściwie, po raz pierwszy natknęłam si.e na fafik gdzie Harry marzy. Naprawdę marzy, nie próbuje tylko przeżyć i uniknąć potencjalnego ciosu/klątwy (w późniejszych latach). To jest po prostu piękne i na swój sposób wyzwala; pozwala zapomnieć o rzeczywistości. Jednak dzieciak ma sposoby, to dobrze.

[tutaj powinny nastąpić ochy i achy, ale nie mam na nie dostatecznej ilości papai]

Pomijając całe moje pierdzielenie... co ten Snape planuje z tą trzciną, co? o.o
Młody szykuje się jak na ścięcie, więc... mam nadzieję, że nie będzie tak źle.
Może. No nic.

Całuję rączki Drogiej Tłumaczki i liczę na rychłą kontynuację.
Satan.
Aga1709 chapter 11 . 4/12/2013
Cudowne :)
Seventeen chapter 11 . 3/10/2013
Jak można zakończyć w takim momencie? A właściwie, jak można w ogóle zakończyć?
Ze względu na datę opublikowania ostatniego rozdziału ff, piszę komentarz z niewielką nadzieją na szybką aktualizację. Tym niemniej, postanowiłam wyrazić swoją opinię, łudząc się, że to może cokolwiek zmienić...
Jest to mój pierwszy komentarz na tej stronie, więc od razu przepraszam za niezrozumiały bełkot etc.
Po pierwsze, bardzo podoba mi się w tym opowiadaniu Poppy! Jest kwintesencją miłości, troski, opiekuńczości, dokładnie taka wydawała mi się zawsze w kanonie. A gdy postawiła się Albusowi - mistrzostwo!
Po drugie, wielkim plusem tego opowiadania jest jego realistyczność, o ile można o niej mówić w kwestii ff do powieści fantastycznej ;) Jestem świeżo po przeczytaniu "Mój", w którym od drugiego rozdziału wszyscy żyją długo i szczęśliwie, więc to "miła" odskocznia. Oczywiście, wszystkie nawiązania do przemocy itd. są strasznie poruszające i wstrząsające, ale przynajmniej autorka nie udaje, że takie rany można zasklepić w ciągu dwóch czy trzech dni spędzonych w miłym towarzystwie.
Po trzecie, podoba mi się wewnętrzna walka Severusa. Nikt nie udaje, że przyjęcie pod swój dach dziecka największej miłości swojego życia, oraz jednocześnie swojego największego wroga, jest proste jak bułka z masłem. A słuszne jego traktowanie wymaga o wiele większych nakładów sił - co widać po Dursleyach, dla których poczucia obowiązku wystarczyło na zakwaterowanie, ale już nie na jakiekolwiek ciepłe uczucia...
Po czwarte, bardzo nie podoba mi się sposób, w jaki wykreowano Albusa. Nie jest to bynajmniej obiektywna ocena, ponieważ od czasu kanonu mój stosunek do niego przypomina rozciągniętą sinusoidę (coś jak y10sinx), a aktualnie znajduję się w momencie w którym jestem w stanie wytłumaczyć mu wszystkie poświęcenia w imię większego dobra. Dla tego czwarty punkt możesz spokojnie pominąć i wyrzucić ze świadomości ;)
Na koniec chciałabym jeszcze ponowić apel o aktualizację, w przeciwnym wypadku będę musiała poudręczać siebie i Google Translate, a to nie będzie przyjemne dla nikogo ;)
Powodzenia w tłumaczeniach i pracy własnej,
dużo Wena
Ania
tytus chapter 11 . 3/9/2013
heh zaczynając czytać tego ff pomyślałem " szału nie ma " ... ale zmieniłem zdanie . Ten ff jest jednym z tych najlepszych jakie czytałem . W pierwszej trójce :) i mówiąc szczerze nie moge doczekać się kontynułacji .. ;)
Karolinchen chapter 11 . 1/26/2013
Bardzo lubię opowiadania o małym Harrym. I to mi się podoba, szczególnie dlatego, że nie spotkałam się jeszcze z takim kanonicznym przedstawieniem Snape'a. Zazwyczaj on się rozczula nad Harrym od razu... A tutaj jest bardzo naturalnie i prawdziwie - do głowy by mu nie przyszło, że ktoś mógłby się nad chłopcem znęcać! Przecież to nieodrodny syn Jamesa, rozpieszczany i arogancki... Harry bardzo pocieszny i sympatyczny, to bezustanne sprzątanie :) Jeśli chodzi o tłumaczenie to zauważyłam kilka błędów, w sensie źle odmienione po polsku słowo. Nie przeszkadza to jednak w ogólnym odbiorze tekstu. Spróbowałam przeczytać tekst po angielsku, ale jednak pomimo całkiem dobrej znajomości języka, nie sprawia mi to czytanie żadnej przyjemności i wiele rzeczy mi umyka. Z niecierpliwością czekam więc na kolejne rozdziały - mam nadzieję, że się pojawią, bo widzę że ostatnia aktualizacja była w lipcu :( Życzę weny i wiele wolnego czasu na tłumaczenia!
Gieshable chapter 11 . 1/21/2013
Czytam Twoje opowiadanie od dawna, jest to jedno z moich ulubionych. Chyba po raz pierwszy wzruszyłam się przy ff.
Fandom maltretowanego Harrego, chyba można tak nazwać, Snape mentors to coś co mogę czytać bez końca, ale też zastanawiam się jak długo Harry będzie taki nie pewny nowej sytuacji i przestraszony. Czy w przyszłych rozdziałach dojdzie do siebie? Mam nadzieję że stanie się silnym czarodziejem. Chyba że Sevy nie będzie do końca dobrym ojcem chrzestnym...
Czekam na kontynuację, świetne opowiadanie :3 3
Migrena chapter 11 . 1/20/2013
Nie mam pojęcia czy ten wpis będzie konstruktywny, czy też nie. Z fanfikami HP mam do czynienia dopiero od kilku tygodni. Na twoje tłumaczenia trafiłam przypadkiem i stwierdzam, że wszystkie bardzo mi się podobają. Masz świetne wyczucie do wybierania wciągających historii. Sposób w jaki tłumaczysz też mi odpowiada, bo w w trakcie czytania nie rażą anglizmy. A w każdym razie ja ich nie zauważam.
I na koniec dziękuję ci za wysiłek włożony w to konkretne tłumaczenie.
Sandra chapter 11 . 12/31/2012
Bardzo mi się podoba to opowiadanie. Jedno z najlepszych Snape-mentorsów jakie kiedykolwiek czytałam. Snape i Harry muszą się jeszcze bardzo wiele nauczyć o sobie nawzajem. Muszą się poznać. Czytałam to opowiadanie już wcześniej, ale tak przyjemnie mi się je czytało, że postanowiłam przeczytać ponownie. Nie ukrywam, nadal mam nadzieję, że dokończysz tłumaczenie. Próbowałam czytać w oryginalnej wersji, ale nie za bardzo mi to szło. Błagam tłumacz dalej robi słodkie oczka. Nie porzucaj opowiadanie, bo jest świetne.
Klaudia chapter 10 . 11/19/2012
Proszę tłumacz dalej jestem szalenie zakochana w Twoich tłumaczeniach
Thea Winters chapter 11 . 9/24/2012
No to ja napisze, że nie mogę się doczekać co dalej :). Nie bede wyć pt. "jak najszybciej bo umrę" bo doskonale wiem jaką męką jest tłumaczenie, a dobre tłumaczenie to jak zdobywanie któregoś z 8 tysięczników. A to zdecydowanie jest bardzo dobrym tłumaczeniem więc gratuluje się wspięcia co najmniej na K2. Gratuluję wyboru tekstu bo jest typowym wyciskaczem łez, mimo iż wydawało mi się że po tylu opisach wojen i nie wojen ciężko we mnie ruszyć strunę zwaną empatią, tak naprawdę lekko się we mnie poruszyła. Jestem pod wrażeniem ilości tekstów i czasu jaki musi być im poświęcony to naprawdę coś :)

Pozdrawiam serdeczni Thea
P.S postaram się zaglądać częściej
Sylwia chapter 11 . 9/20/2012
Czekam i czekam, i jakoś nie mogę się doczekać.
264 | Page 1 2 3 4 11 .. Last Next »