Reviews for Gra
Ivetta1410 chapter 1 . 3/4/2011
Ech, dziwna sprawa, ale nie wiem co o tym myśleć. Z jednej strony zabawa przy czytaniu była przednia, zwłaszcza końcówka była iście powalająca. Naprawdę lubię takie "zawiedzione nadzieje", z drugiej przemyślenia Kiry średnio do mnie trafiają, chociaż motyw świetny.
Havokku chapter 1 . 1/27/2011
Ach, to idiotyczne uczucie, kiedy ktoś ciągle ci dokucza albo robi coś, czego nie chcesz, po czym - gdy wreszcie przestaje - łapiesz się na tym, że ci tego brakuje...

Bardzo mi się podobało. Persymonki, doprawdy. ;D
EvilNekoEye chapter 1 . 1/8/2011
Bardzo słodziaśne to to ;3 Podobało mi się niezmiernie Pozdrawiam serdecznie.
Arien Halfelven chapter 1 . 10/12/2010
W sam raz obrazek na dzisiaj :)

Jestem - być może pod smętnym wpływem Kanonu - spragniona takich cierpko-sentymentalnych obrazków z dawnego - lepszego, gorszego? - życia Oddziału Trzeciego. A ta scenka świetnie odmalowuje i Gina, i Izuru w tych wczesnych momentach docierania się nawzajem w Oddziale. I ten idealizm Kiry, i jego zawstydzenie, i tę niby-desperację wobec "gierek" kapitana, które jednak pozostawiają ten nieoczekiwany uśmiech. I ten Gin, który docina, bawi sie, kpi i pogrywa sobie z wrażliwym porucznikiem - ale właściwie nie dopuszcza się niczego poważniejszego od persymonek.

Prawie-że-szkoda, że do niczego nie doszło :P

Akurat taki tekst, który właśnie pozostawia z uśmiechem i bez złych myśli, za co dziękuję :)

Arienek
Stokrot chapter 1 . 12/26/2009
Och, biedny Izuru... tak się nastawił, a tutaj... persymonki :D. I jeszcze, biedaczek, na deszcz wyjść musi - więc czemu idąc na targ w deszczu nie potrafił przestać się uśmiechać? Ha!

Bardzo, bardzo GinKirowy tekst; bardzo celnie oddający relację tej dwójki z bardziej humorystycznej strony. Oj, psotnik, psotnik z tego Gina... Ciekawe, co zamierza, gdy Izuru wróci z persymonkami... :)
Clio S.S chapter 1 . 12/14/2009
Ach, urocze! Stwierdziłam właśnie, że lubię tego typu historyjki o tej dwójce - bo przedstawiają Gina i Izuru dokładnie takimi, jacy są. Kapitan Ichimaru nieustannie przyprawia Kirę o nerwicę swoimi pomysłami, ale Kira... w jakiś pokręcony sposób to lubi, choć rzadko zdaje sobie z tego sprawę. I wiesz co? Ataku serca raczej nie powinien dostać - tak kiedyś doszłam do wniosku, że po latach obcowania z Ginem Ichimaru Izuru Kira musi być naprawdę silną i odporną osobą. Przynajmniej w niektórych kwestiach.

Motyw z wierszami - genialny! Ten ze zmianą nawyków żywieniowych - jeszcze lepszy. Zapomniałaś tylko dodać, że Kapitan zarządził persymonki jako podstawę wszystkich dań. Nic lepiej nie wpływa na takie zabiedzone i anemiczne postacie niż persymonka o dużej zawartości cukru.

Końcówka świetna - czytelnik, zaangażowany w akcję, zastanawia się, do czego teraz dojdzie. Ale... jeśli nie doszło tym razem, to może kiedy indziej ;)

Pozdrawiam i dziękuję!