Reviews for Spotkanie
CM chapter 1 . 7/20/2014
Masz bardzo, ale to bardzo fajny styl pisania. Czyta mi się to równie dobrze, jak oryginaln serie. Ale dziwi mnie parę szczegółów. Piszesz najpierw, że Geralt mił białe włosy, ok, a potem w młodości, że miał czarne? Z tego, co pamiętam, to wiedźmini widzieli w ciemności, więc nie mieliby z tym problemu. A ich amulet ostrzegał ich przed niebezpieczeństwem, które nadchodziło z tyłu (samica bazyliszka).
Ale tak poza tymi drobnymi szczegółami, podoba mi się
Mrs. Veritas chapter 1 . 6/12/2014
Porywając się na poszukiwanie wiedźmińskich fanfików zastanawiałam się, cóż za szaleniec decyduje się na pisanie czegoś takiego. Jeśli rzeczywiście jesteś szaleńcem, to zdecydowanie jednym z tych genialnych.
Serdecznie gratuluję dobrego tekstu :)
nizu96 chapter 1 . 3/7/2014
Poza drobnymi błędami tu i òwdzie, było wspaniale. Jedno z najlepszych opowiadań, jakie mialam przyjemność czytać. :)
KsiezycowyCukier chapter 1 . 1/31/2014
Bardzo mi się podobało, naprawdę świetnie piszesz :)
Lavender chapter 1 . 9/24/2011
Powiem ci, że to całkiem niezłe opowiadanie, powinnaś założyć bloga.

Ach, no i wyróżniasz się z tłumu pisarczyków, którzy piszą, a nawet sagi w rękach nie mieli, ba, nie wiedzą że ona w ogóle istnieje!
in.wonderland.alice93 chapter 1 . 1/23/2011
Świetne opowiadanie :)
Faoiltiarna chapter 1 . 2/28/2010
Dobre! Trafiłem przypadkiem, a czytało się prawie jak sapka ;)
Lucrecia LeVrai chapter 1 . 1/16/2010
O bogowie, dożyłam czasów, kiedy Wiedźmak ma osobną kategorię na FFNet. Niesamowite.

Niezłe, naprawdę niezłe opowiadanie. Przeczytałam właściwie jednym tchem. Rzecz, choć krótka, stanowiła spójną, zamkniętą całość. Było tu wszystko, co trzeba: napięcie, sceny akcji, seks, prawdziwa przyjaźń, wspomnienia z dzieciństwa, trochę angstu. Nie jestem jakąś szczególną fanką wciskania do kanonu kobiet-wiedźminek, ale bardzo spodobała mi się Twoja bohaterka, zarówno opis jej wyglądu, jak i charakter. Świetnie, że nie zrobiłaś z niej ani nieporadnej panienki, która na pewno nie poradziłaby sobie z żadnym bazyliszkiem bez Geralta, ani uber-przepakowanej niewiasty, która potrafi wszystko pięć razy lepiej od głównego bohatera. A już najbardziej ucieszyła mnie scena w karczmie oraz to, że Nida i Geralt poszli do łóżka dzięki łączącej ich zażyłości, nie zapominając automatycznie o Yennefer.

Btw, nie mogę się powstrzymać od jednej uwagi merytorycznej: włosy Geralta nie pobielały podczas Prób, tylko na skutek eksperymentów, którym poddano go po Próbach.

Ok, czas na słowo podsumowania: dobra robota. :)