Reviews for Urodziny
Mihoshi-san chapter 1 . 6/2/2012
Zdecydowanie jeden z moich ulubionych fan ficków :D

Jak się okazuje, z Byakuyi jest cwana bestia xD Sam pomysł, by którys z oficerów wyskoczył z tortu jest zabawny, ale samo poszukiwanie chętnego rozwala mnie na łopatki. Do tego Yumi i jego przemyślenia ;D
Clio S.S chapter 1 . 9/5/2010
To jest ciekawy tekst - łączący w sobie głębsze treści przemycone za wszechobecnym humorem i pełnym przeglądem postaci (chichoczę na wspomnienie Ichimaru-taichou w kremie). Niby u Ciebie przeważnie tak jest, ale tym razem było jakoś... inaczej.

Nie, ja naprawdę nie jestem fanką ByaRen! Niech nikt nawet czegoś takiego nie myśli! (tu Clio czochra się histerycznie)

Kalendarz Kuchikiego Byakuyi i szlaczek z różowych serduszek. Umarłam. I, jakoś przy okazji, pomyślałam sobie, że on chyba naprawdę jest fanem różowości. Różowy shikai, różowe serduszka, różowa Yachiru, ...

Skoro o niej mowa - musiałaś tam zamieszczać nawiązania do "Antka"? Została mi po nim trauma na całe życie. Mam nadzieję, że teraz dzieciom w szkołach nie każą już tego czytać.

Podobała mi się - wewnętrzna przynajmniej - postawa Yumichiki wobec Rokubantai-taichou. Dobitność w epitetach pasuje do oficera Oddziału 11. Sukinsyn, doprawdy.

Podobała mi się frustracja kapitana rzeczonego Oddziału 11. "— Kuchiki! Dam ja mu, królewnie zakichanej, za takie draństwo! Wyskoczę mu z tego tortu i w pysk mu dam za wszystkie czasy!" Chciałabym to zobaczyć, oj naprawdę...

Jednak mam wrażenie, że najbardziej podobał mi się nadąsany Renji. On się rzadko u Cienie dąsa, prawda? A tym razem miał rzeczywiście powód, biedak. Ale, i jemu się udało. Dwuosobowe przyjęcie urodzinowe, huh.

I na zupełny sam koniec powiem, że Kuchikowe "Do jutra..." to najseksowniejsze słowa, jakie kiedykolwiek padły z ust tego pana.

Gratulacje!
Fuu chapter 1 . 9/3/2010
Kolejne świetne opowiadanie. Opis zebrania to majstersztyk, bohaterowie są intensywni i barwni, a wszyscy bez wyjątku Ci wyszli „jak żywi”.

Szlaczek różowych serduszek;) Rozmyślania Yumichiki o rodzajach kremu:) Tok rozumowania przy wykreślaniu „przymusowych ochotników” z listy:) Zabójcze!

Pod koniec dałam się zwieść - zostało kilka linijek tekstu, już myślałam: biedny Renji. A tu, hihihi, taaakie urodziny!