Reviews for Uniesienie
Vivian Zabini chapter 2 . 9/11/2010
O tak, chwała autorce za pomysł i tobie Droga Tłumaczko za przedstawienie nam tej historii. Zapowiada się wielka intryga. Harry doskonale odnajduje się w nowej, starej rzeczywistości. Tylko skąd ma pieniądze? Ale to szczegół liczy się tylko, chora zachwiana psychika Snape i ciąg dalszy tej historii.
Vivian Zabini chapter 1 . 9/11/2010
Historia zapowiada się ciekawie. Czyta się ją płynnie, bardzo lekko i miło. Z przyjemnością zagłębie się w kolejne rozdziały. Ciesze się, że masz na tyle czasu i chęci by przedstawić nam kolejną intrygującą historie w ojczystym języku. Dziękuję. Pozdrawiam.
LiberiHP chapter 7 . 9/10/2010
Wstrętny manipulator. Nie cierpię Dumbledore'a, żeby go pokręciło, wstrętnego leśnego dziadka.

Dlaczego Snape manipulował swoimi wspomnieniami? Chciał w taki sposób przekonać Harry'ego, że był dobrym człowiekiem? Pokazując mu, że był zakochany w jego matce? Okłamując go? Nieładnie, Sev, nieładnie.

Chciałabym, żeby jednak im się udało. Naprawdę bym tego chciała. Naiwna, wiem, stara a durna.

Całusy, D. i M. :-)
Akame Sora chapter 6 . 9/3/2010
O ja pier... nie mam słów. To było po prostu niesamowite. Nie wiem zupełnie co napisać. Tyle w tym było emocji, że dosłownie przeczołgało mnie, jak po tłuczonym szkle. Przez cały czas kiedy czytałam, czułam jak coś ściska mnie za gardło.

Zawsze jak mam przed oczami opis seksu, podnosi mi się ciśnienie, no bo to oczywiste, że coś takiego działa na moją wyobraźnię. Tym razem, po prostu chciało mi się ryczeć. Zastanawiałam się, czy robią to po raz pierwszy i ostatni, czy Harry wyznający swe uczucia, jeszcze kiedyś je powtórzy i Snape... czy to będzie jego jedyne wspomnienie, aż do tej cholernej śmierci? Jedna wielka rzeź emocjonalna. To było po prostu piękne, a Ty swoim tłumaczeniem, zrobiłaś z tego istną perłę w koronie. Jestem oczarowana i urzeczona dokumentnie. Coś pięknego i cholernie wzruszającego.

Ehh, przepraszam, że tak się zamotałam w tym wszystkim. Po prostu piszę na gorąco po przeczytaniu i do tej pory mną telepie.

Co mną wstrząsnęło, poza tym tragicznym w swym finale seksie?

Severus, który wspomina ojca, usiłując dodać do tych wspomnień coś, co powinno być udziałem każdego dziecka, a co jego samego ominęło. Usiłuje myśleć dobrze, o człowieku, z którym tak niewiele go łączyło. To było naprawdę wzruszające. (chyba będę to słowo pisać co drugie zdanie)

Severus pytając, gdzie byłeś? I to jest tak cholernie oczywiste pytanie, bo przecież Harry znika ciągle i tak naprawdę, widzieli się tak małą ilość razy, a tak wiele uczuć zdążyło się pomiędzy nimi narodzić. Są razem, a jednak tak strasznie daleko i Snape nie wie, co tak naprawdę się dzieje. Nawet nie może nazwać ich parą, bo przecież równie dobrze, mogą zobaczyć się za kilka lat, lub wcale.

Harry proszący o legilimencję, usiłujący uratować go za wszelką cenę i tak naprawdę nie ofiarujący nic, poza kolejną pulą pytań i...

Miażdżące zakończenie.

Harry, wyślizgujący się spomiędzy palców Snape'a jak popiół, z krwawiącym nosem i wyznaniem na ustach... Prawie zaczęłam wyć.

Wiersz... to chyba był przysłowiowy gwóźdź do mojej trumny, bo po nim siedziałam długo i gapiłam się jak ćpun po końskiej dawce dragów w monitor.

Ja nie wiem, czy chcę wiedzieć jak to się skończy. Przeraża mnie, że ten cały koszmar angstowy, który towarzyszy całej tej historii, obejmie i jej zakończenie. Nie mam chyba siły na umierającego samotnie Snape'a i żyjącego z pogrzebaną miłością Pottera. W dodatku nie wiem kto i po co zaatakował Harry'ego, dlaczego pojawiają się znaki i czy to wszystko razem jakoś się wiąże. I przysłowiowy szlag mnie trafia przez swoją niewiedzę.

Ehh.. rozpisałam się znowu. Dziękuję za kolejną część, czekam teraz jak głupia na następną, z całym pokładem niepokoju i nerwów. Masz rację, ostatnio nie doczytałam i przez to źle zrozumiałam. Dziękuję, że zwróciłaś mi na to uwagę.

Pozdrawiam i ściskam mocno. Piękne dzięki za tak wspaniałe tłumaczenie, życzę weny do dalszej pracy :*
LiberiHP chapter 6 . 9/3/2010
Ponieważ ostatnio Daiquiri napisała mi, że strasznie emocjonalnie podchodzę do tego ficka, to dzisiaj zupełnie na chłodno oświadczam, że to opowiadanie mnie zabije. Dostałam palpitacji, a pod koniec prawie się udusiłam od wstrzymywanego powietrza.

To tyle - na chłodno. :-P

Pozdrowienia dla Alfy i Bety.
Akame Sora chapter 5 . 8/31/2010
Dobra, przejrzałam wszystkie części i czuję się tak lekko zagubiona.

Harry jest z Ginny, zakochany, szczęśliwy, ale ich noce do gorących raczej nie należą. Potem okazuje się, że adoptowali dzieci i Potter jest gejem, a Ginnewra umawia się z kobietą... Mózg mi paruje. To tak zawsze było, czy rzeczywistość zaczyna się naginać? O.o Kiedy Potter dostał zegarek, miał dwadzieścia lat, teraz ma dwadzieścia dwa i dwoje dzieci... kurcze, czekam niecierpliwie na ciąg dalszy, bo zaczynam nad tym za dużo myśleć

Geez, jedno jest pewne, Severus, to najsmutniejsza postać z jaką się spotkałam (pominę Jeżeli jesteś gotowy...). Przedstawiony za czasów swej młodości, samotny i tak strasznie niepewny siebie. Pierwszy pocałunek z Potterem, pierwszy dotyk z Potterem i... tak naprawdę on na niego czeka lata. Po raz pierwszy spotyka go w wieku dwudziestu pięciu, a ich trzecie spotkanie jest gdy ma dwadzieścia siedem. Ehh... można się załamać. Niby zgryźliwy, niby cyniczny, a za tym wszystkim kryje się ktoś, kogo strasznie łatwo zranić.

Ja chcę więcej, to jest piękne i jak nie będzie szczęśliwego zakończenia, to chyba się poryczę, kocham angsty z happy endem, nienawidzę jak coś się źle kończy. Potem mam traumę przez tydzień.

I ta fiolka... zaczynam naprawdę sądzić, że cokolwiek Harry by nie zrobił, to się źle skończy. Chociaż... może wcale nie chodzi o wspomnienie, a o to, co zmienia się w Snape podczas tych wizyt? Może to on sam staje się dzięki temu uczuciu innym człowiekiem i dzięki tej sile jednak przeżyje? Aaaa... (polazła z wrzaskiem rwać włosy z głowy ogłupiała)

Pozdrawiam cieplutko, ściskam i życzę dalszej weny :*
BlueMousie chapter 1 . 8/30/2010
Dawno szukałam dobrego tekstu, w którym Harry przenosi się w czasie już po skończeniu Hogwartu do lat młodości Severusa. I doczekałam się tego tłumaczenia.

Samo tłumaczenie jest ładne i zgrabne jak młoda gruszeczka. Czytam z miłą chęcią i radością, że złego określenia albo fatalnie dobrane określenia psują efekt. Zdecydowanie warto zawiesić oko także na innych, czego w przyszłości nie zamierzam nie zrobić.

Co do samej historii, to jest coś, czego oczekiwałam, zanim sama z desperacją zaczęłam pisać własną wersję. Młody, niedoskonały i jeszcze nie tak mocno zgorzkniały Severus i doświadczony już, zmęczony wojną Harry, który jako bohater musi stawiać czoła kolejnym problemom. Świetne rozegranie metody, dzięki której Harry przenosi się w czasie i uniemożliwienie mu wyjawienia prawdy, która mogłaby zakłócić naturalny bieg wydarzeń. Niby proste acz sensowne i niezwykłe.

Kreacja młodego Severusa jest także szczególnie ciekawa. Nie jest on tutaj zimnym, nieczułym draniem, który rzuca sarkastycznymi komentarzami na prawdo i lewo, ponurym, opanowanym do perfekcji tonem grabarza na magicznym cmentarzysku, gdzie grasują jęczące, marudzące duchy. No dobrze, za mocno mnie pociągnęła wyobraźnia. Tutaj jest jeszcze takim nie do końca wyrobionym młodym czarodziejem z poczuciem winy. Jest je jeszcze w stanie w chwilach słabości i bezradności okazać na chwilę. Reflektuje się szybko, ale co się stało, to się stało. I zakochuje się zupełnie niewinną miłością. Taką w najczystszej możliwej formie. Nigdy nie spodziewałabym się tego po nim. Wiedziałam, że trochę wrażliwości było w nim w młodości, z rzucałam to też trochę na karb mojej wyobraźni, która ma tendencje do idealizowania niektórych jednostek świata potterowskiego, ale tutaj przeszło to moje najśmielsze oczekiwania. I przyznam, że mi się to podoba. Bardzo, bardzo!

I Harry! Tak, dorosły Harry, nie nastolatek z burzą hormonów za paskiem i burzą mózgu w głowie. To już odpowiedzialny, choć niekoniecznie rozsądny człowiek. Zostało w nim coś z upartego Gryfona i przebiegłego Ślizgona, ale pojawiło się także coś nowego, czego wcześniej nie było. Dojrzałość. I to właśnie sprawia, że go lubię. Nie głupiego i bezmyślnego młokosa, który nie słucha i rzuca się w największe niebezpieczeństwo. Ma poczucie wsparcia ze strony przyjaciół. Nie jest już sam, chociaż zapewne irytują go ich starania ułożenia mu życia, zapewne też dlatego, żeby zajął się czymś innym niż ingerowaniem w przeszłość. Nie jest już speszony i gniewny, zniknęła nienawiść do profesora. Zastąpił ją inne uczucie, a którym o dziwo sobie dobrze radzi. Sądziła, że będzie bardziej panikował albo że zrozumienie znaczenia tego wszystkiego, co działo się między nim a Severusem zajmie mu znacznie dłużej. Trochę się gubię z tymi różnymi wiekowo przeskokami, stąd też mogłam odnieść takie wrażenie, nie mniej jednak jest to nadal zaskakujące.

To może na koniec coś sensownego, czyli życzenia: czasu, zapału i weny! I podziękowania za pojęcie się trudu tłumaczenia zagranicznego fika!
xXx65 chapter 5 . 8/28/2010
"Bardzo żałuję, że kiepska ze mnie pisarka, bo chciałabym opublikować coś swojego... Brakuje mi wyobraźni. Na razie tylko tłumaczę kilka moich ulubionych opowiadań z języka angielskiego na polski."

Nie mogę uwierzyć, że napisałaś coś takiego. ;P A to dlatego, że masz naprawdę dobry warsztat, a Twoje tłumaczenia są absolutnie genialne. I chciałabym zauważyć, że nawet wybór tekstu do tłumaczenia wymaga odrobiny wyobraźni. Ośmielę się więc zaryzykować stwierdzenie, że czekam na fick w całkowicie Twoim wykonaniu. I nawet go przeczytam, jeśli tylko będzie snarry. xP Jestem raczej ograniczona w kwestii potterowskich paringów. ;d

Tymczasem z jeszcze większą niecierpliwością oczekuję na kolejny rozdział Uniesienia. To jedno z tych opowiadań, które można wchłaniać z prędkością trzech rozdziałów na godzinę i nigdy nie ma się dosyć. Poza treścią, świetnie tłumaczenie ma w tym ogromny udział. ;)
Esien chapter 5 . 8/28/2010
Bardzo rzadko czytuje slashe, a jeszcze rzadziej jakiś robi na mnie wrażenie. Ta historia naprawdę mi się podoba. Jest pięknie pisana, a fabuła wydaje się być spójna i przemyślana, mimo pozornej fragmentaryczności. Pomysł, że Ginny i Harry adoptowali dzieci również mi się podoba. Na początku myślałam, że tylko ona kryje Harry'ego, później - po wzmiance, że spotyka się z kobietami - nadal sądziłam, że jednak dzieci mają wspólne, mimo tych osobnych sypialni. Taka koncepcja, jaka przedstawiono w tym rozdziale, jakoś pasuje do całego utworu.

Oczywiście Snape nie zachował się ładnie, ale z drugiej strony - dotąd Harry znikał notorycznie i nigdy nie powiedział ani słowa o sobie. Skoro więc Severus nie wie, na czym stoi, broni się, jak umie - podejrzewam, że to taki typ człowieka.

Najbardziej mnie zastanawia postawa... Dumbledore'a. Dlaczego postanowił podarować Harry'emu ten zegarek? Nie wiedział, że to skomplikuje ich relacje? Może chciał ukazać Harry'emu, że Snape jest tylko człowiekiem, a nie okropnym, nienawidzącym go nauczycielem? Tyle że Snape był okropny dlatego, że spotkał Harry'ego w przeszłości... Chyba się trochę zapętlili.

W każdym razie całość bardzo mi się podoba. Gratuluję pomysłu i wykonania. Pozdrawiam
LiberiHP chapter 5 . 8/27/2010
*Liberi próbuje powstrzymać palpitacje, jakie zafundowała sobie, czytając ten fick*

Co za HKKJK#$%$7656uxjsd7e723$%# #%.

Wrrrr...

*OK. Uspokoiła się na tyle, że spróbuje coś z siebie wykrzesać.*

Bardzo ucieszyło mnie wyjaśnienie zasad, na jakich opiera się związek Ginny i Pottera. Naprawdę nie chciałabym, żeby Harry, spotykając się ze Snape'em, jednocześnie płodził kolejne rude potterzątka. A tak mamy czystą kombinację dwóch homoseksualnych osób, które zeszły się w celu adopcji i wychowania dzieci. I super.

Heh, żałosne próby ukrycia, w jakim kierunku zmierza to całe "nocowanie" Pottera u Snape'a wreszcie doczekały się kulminacji, a potem...

Snape jest straszny. Tak, zdaję sobie sprawę, że jest zakompleksiony, poobijany, że to jego forma samoobrony, ale... no jak można być takim draniem? Sprowadził ich wspólną noc do jakiejś żenującej jednonocnej przygody, upokorzył Harry'ego i zwiał. A przedtem pogryzł rękę, którą do niego wyciągnięto.

Naprawdę mnie zirytował.

Zagadki na przyszłość:

Kto zaatakował Potetra Drętwotą? Kto przykleja znaki?

W napięciu czekam na kolejny rozdział i dziękuję za tak szybką aktualizację.

Całusy dla Alfy i Bety ;*
dres chapter 1 . 8/24/2010
Hej, bejbe!

Eee... trochę trudno zebrać mi... myśli. Wszystko, co do tej pory przetłumaczyłaś, Dai, było w jakiś sposób wyraziste, ale "Uniesienie" osiągnęło chyba szczególny poziom wyrazistości. Może łatwiej byłoby podsumować wszystko razem? Nie mogę powiedzieć, że zostało mi tylko gdybanie na temat zegarka i naruszania ciągłości czasów. Jednak sama byłam zaskoczona tym, co czytałam. Na początku to było trochę straszne - niepokojące? Nieco mroczne, deszczowo-burzowe, rozpaczliwie cierpiące, rozdarte. Te określenia przypisywałam klimatowi "Uniesienia" i po części bohaterom, z czego głównie Snape'owi.

Autorka wymyśliła coś, co bardzo porusza. Wcisnęła zegarkowy mechanizm w prozę (a może farsę?) życia. W te wszystkie ciotki Aganethy, domy z bliznami, blizny W i NA ludziach. W życie małżeńskie i pozamałżeńskie, w różnorodne problemy rodzinne. Trochę wszystko podsumowuję, bo dobrze wiesz, Dai, że w moim przypadku składanie tej układanki nie ma sensu i jest nieszczere.

Cieszę się, że wybrałaś to do przetłumaczenia. Jesteś wspaniała.
Akame Sora chapter 4 . 8/21/2010
Borze zielony, coraz bardziej jestem zachwycona tym tekstem, jest po prostu piękny.

Wiedziałam, po prostu wiedziałam, że Snape wie. Nienawidzi Pottera tak samo mocno jak go kocha i to jest po prostu straszne. Jestem w szoku, jak autorka zgrabnie przeplata kanon z własną wyobraźnią, tworząc spójną całość. Operuje słowami na mistrzowskim poziomie, a ja mogę tylko czytać z rozdziawionymi ustami i podziwiać pracę jej i Twoją jako tłumaczki. Coś niesamowitego. Człowiek czuje się taki niedołężny czytając coś takiego, taki... naiwny w swej pisaninie własnej.

Może pominę kwestię ciotki, która przypomniała mi o Dursleyach i przejdę do tego co mnie gnębi. Jeżeli Harry nie może mu powiedzieć, jeżeli nie mógł wysłać listu... to czy uda mu się z myślodsiewnią? Opowiadanie zaczyna się od tego, że Potter nie doręczył listu, że przeprasza... za co? Czy zmienił coś i tylko on o tym wie? Mam wrażenie pętli czasowej, jeżeli wiesz o co mi chodzi.

Naszła mnie dziwna myśl... Co będzie, jeżeli Potter zmieni przyszłość? Mamy dwa wymiary czasowe, ten w którym Snape jeszcze żyje i ten w którym już zginął. Załóżmy, że Harry się zakochał, że mu się udało... Zastanawia mnie, czy trafia tylko do przeszłości, czy do przeszłości alternatywnej. Bo to cholernie dwie różne rzeczy. Mogłabym napisać o co mi chodzi, ale wyszłaby epopeja i większość pewnie by się nie połapała. Najwyżej Ci to wyłuszczę prywatnie.

Pozdrawiam cieplutko i życzę czasu i cierpliwości do dalszego tłumaczenia :*

PS. Tak mi się przypomniało. Pierwszy pocałunek w wieku dwudziestu sześciu lat... to mną wstrząsnęło, przyznaję. Jak bardzo samotnym człowiekiem musi być Snape.
LiberiHP chapter 4 . 8/21/2010
Ten tekst uzależnia.

Niesamowicie wysmakowany język, oszczędny, ale i plastyczny, a do tego niesamowicie silne emocje. Boszzz, końcówkę czytałam z otwartymi ustami.

To niesamowite, jak autorce udaje się trzymać kanonu, a jednocześnie nadawać mu zupełnie nowy sens. Postać Severusa z rozdziału na rozdział staje się coraz bardziej złożona, a do tego jakże realistyczna! Poraniony emocjonalnie mężczyzna, tak złakniony uczucia, że jest wystawiony na wszelkie jego przejawy jak kaczka na strzelnicy. Tak łatwo go zranić, ale i tak łatwo uleczyć. Jeden pocałunek, a Snape całą duszą należy już do Pottera.

Mój borze, mam nadzieję, że Harry zdaje sobie sprawę z odpowiedzialności.

Tak bym chciała, żeby już był następny rozdział!

Pozdrowienia dla Tłumaczki i Bety!
Akame Sora chapter 3 . 8/15/2010
Kolejna część, och jak na nią czekałam. Daiquiri, kochana, naprawdę się cieszę, że nie chcesz mnie przekląć ;)

Tak, domyśliłam się, że Severusem miotają sprzeczne uczucia. Kuzyn Lily, w dodatku całkiem miły i interesująco się rumieniący. Cały czas powtarzający, że Evans tak dobrze mówiła o Snape, a przecież Severus wie, że przyczynił się do jej śmierci. I jeszcze chłopak ma tak samo na imię jak osierocone dziecko. To musi być dla niego trudne, bo przecież nie powie mu - Wiesz, to przeze mnie... Tym bardziej uważam, że pojawienie się w szkole dwunastoletniego Pottera, jest dla niego szokiem i musi być przerażony, gdy dociera do niego, że mężczyzna, którego obdarzył uczuciem jest jednocześnie tym młodym, dwunastolatkiem. Musi czuć się cholernie oszukany, chociaż... nigdy nie pozwolił mu powiedzieć... a przynajmniej jeszcze o tym nie wiemy ;)

Rozumiem Harry'ego. Ma zegarek, może zmienić przeszłość, uratować tak wielu. Jednak jego przyjaciele mają też swoje racje. Jedna zmiana i rzeczywistość którą znają może się zmienić. Voldemort może nigdy nie zginąć. A jednak naprawdę bardzo bym chciała, aby jednak zdołał uratować Snape'a i... cóż, sądzę, że ta przyszłość wtedy naprawdę uległaby zmianie.

Współczuję Severusowi, chłopak pojawia się i znika, a on tak naprawdę nie wie co się dzieje i odbiera jego "ucieczki" bardzo osobiście. Może faktycznie lepiej żeby wiedział, chociaż na pewno by się wściekł i albo w to nie uwierzył, albo nie pozwolił mu dokończyć.

Jakoś trudno mi tutaj zobaczyć happy end. List, który nigdy nie został wysłany, musiał zawierać to co najważniejsze, a jeżeli nie dotarł do Snape'a to... no cóż, wnioski są raczej jednoznaczne, prawda?

Oj zua kobieto, śmiejesz się, a ja tutaj przewiduję czarne scenariusze ;) Faktycznie, akcja się rozwija, a rzeczywistość miesza się z przeszłością, jednak wcale nie muszę cofać się i czytać np. czegoś dwa razy, aby zrozumieć co i kiedy się dzieje :)

Pozdrawiam cieplutko, dziękuję za kolejny rozdział i życzę oczywiście tego co zawsze. Ściskam mocno i... do poczytania :*

PS. Lucjusz to nadal ten sam dupek, którego tak dobrze znamy, jednak jakoś nigdy nie potrafiłam go nienawidzić. Ten facet po prostu coś w sobie ma... albo to ja lubię wrednych typków ;)
LiberiHP chapter 3 . 8/15/2010
Co się dzieje ze Snape'em? Czy to możliwe, że zakochał się w Potterze po jednym spotkaniu? Zdumiewające, ale wszystko na to wskazuje.

A Potter znów cierpi na syndrom zbawiciela...

Teraz Snape uratowała Harry'ego, są więc kwita. Ale czy to coś zmieni? Jedno jest pewne. Severus dostaje przy Harrym lekkich zawrotów głowy, co bez wątpienia dobrze wróży snarry.

Czekam, ach czekam na kolejny rozdział. :-)

Pozdrawiam
51 | « Prev Page 1 .. 2 3 4 Next »