Reviews for Własność diabła
Filigranka chapter 1 . 3/15/2013
"Ziemię przejęły ogrodowe wróżki i zapylają tam nagietki na ruinach dawnych miast" - a nie? Rujnujesz mi wizję świata.

"Cyniczne-naiwne-nieświadome dzieci z krainy wróżek wierzą w zysk i stratę, w opiekę i dbałość w zamian za poddaństwo" - czasami chwyta mnie takie wrażenie, kiedy myślę o BDSM jako takim, znajomi muszą wtedy mojego marudzenia wysłuchiwać ; - ): dziecinne, naiwne, bajka o idealnym dopełnieniu, najbardziej kiczowate z legend i bajeczek. Oczywiście, moje radosne krytykanctwo jest o tyle bez sensu, że sfera erotyczna u większości ludzi jest właśnie taką bajką i w końcu gdzieś trzeba uciec od rzeczywistości, a to jest tylko erotyka, więc czemu oczekiwać, że nagle się stanie filozofią? ; - ))

Ad fika - hm, ciekawy pomysł i myślę, że niezła interpretacja bohatera, ale znowu - przegadane. Każdy akapit można spokojnie skrócić o połowę, bo gdzieś od tejże połowy zaczyna powtarzać informacje, które w efekcie tracą na znaczeniu. Znaczenie się rozmywa w kolejnych powtórzeniach, staje troszeczkę papkowate. To ładne podsumowanie postmodernizmu, tylko chyba nie o postmodernistyczny, awangardowy efekt Ci chodziło, a w prozie beletrystycznej rzecz się sprawdza gorzej. Plus, miejscami za dużo myślników. Sama je uwielbiam i zawsze z nimi przeszarżuję, dlatego zwracam uwagę u innych. I nad sensem dzielenia końcówki na tyle króciutkich akapitów bym się zastanowiła, to też osłabia siłę/znaczenie środka.

Jak pisałam: ciekawy pomysł i ciekawa interpretacja, a przy tym dość sensowna: bo przynależeć jest dla ludzi zwykle najważniejsze, ważniejsze od tego, czy ta przynależność przynosi im korzyści czy tylko problemy. Byleby gdzieś być, gdzieś stać, mieć jakieś odniesienia dla tożsamości. Ciekawe i może warto byłoby sobie nad tym podeliberować dłużej - i konkretniej, bez rozmywania w powtórzeniach, a?
Clio S.S chapter 1 . 2/8/2012
Bardzo ładny tekst. Oddaje analityczną osobowość Matsuki, jego zdolność zastanawiania się nad życiem i wyciągania wniosków. To mi się podoba i pasuje także do mojej wizji. Podoba mi się, że nie jest pokazany jako sierota i ofiara, ale jako człowiek, który mimo wszystko szedł naprzód i szukał swojej drogi. Nie wierzył w bajki, nie wierzył nic, ale szedł naprzód. Miał przynajmniej świadomość siebie samego. To spostrzeżenie uważam za fantastyczne: "Przed ludźmi musiał się ukrywać – a Mu nigdy nie zjawili się, żeby go uratować. Jedni i drudzy nigdy by nie zrozumieli, jak to jest, być – Matsuką."

A potem znalazł - niespodzianie - sens. Nawet jeśli wszystko potem wydało się zupełnie bez sensu i bez powodu. Może rzeczywiście w szczęściu nie liczy się sens i powód? Sensu i powodu szuka się w nieszczęściu - a może chodzi o to, żeby je odrzucić i nie ich szukać? Interesujące.

Bardzo mi przypadło do gustu to przemyślenie w pigułce, zawężenie całości życia do jednego punktu i konkretu. A "bez sensu i bez powodu" spróbuję może zastosować do własnego życia.