Reviews for Na cztery i pół godziny do nieba wzięci
Pastisz chapter 8 . 10/22/2012
Och, napisałam komentarz jako gość. Napiszę więc i drugi, jako ja. Bardzo podoba mi się zakończenie, może dlatego że Loki ma dziwnie pokrewne ze mną gusta :) No i uwielbiam Cię za tytuł i przywiązywanie Starka do łóżka :)
Guest chapter 8 . 10/22/2012
Osz, ty :) Ładny ten bonus. Lokiś dołączył do grona mężczyzn lubiących drapanie po pleckach, tyko w takim bardziej chardcorowym wydaniu :) "Toooony, podraaaapkaj 3" Odcinek świetny - cieszę się z powrotu Czarnej Wdowy i Sokolego Oka. Jak dziecko się urodzi, będzie z miejsca przyjęte do S.H.I.E.L.D. :)
Co więcej dodać? Czekam na kolejny rozdział! Winszuję zmiany Ratingu :)
Vengenz chapter 7 . 10/15/2012
Czy to źle, że chcę więcej?
anikasaotome chapter 7 . 10/15/2012
ło ho ho... no pięknie, pięknie. W końcu dostaliśmy to, na co, nie ukrywajmy, wszyscy czekaliśmy od początku. :) Me likes zboczurstwa :P Chociaż, jak czytam to: "nadal technikę miał fatalną" to aż coś we mnie zgrzyta. Loki nie umiejący całować? So not possible. No ale dobra, Twoje opowiadanie, Twoje prawo, nie czepiam się już. Pięknie było i tak *_*
No i Bruce - nadal go absolutnie uwielbiam. Nasz słodki, biedny Bruce. Przerąbane ma z tym Tonym XD Ciekawe co na to wszystko Thor i jego młot? :)
Filigranka chapter 7 . 10/15/2012
Ups, ale się interpunkcja i literówki w tej części obsunęły ("oparł Tony" zamiast "odparł", "ze" zamiast "że", zjedzone ogonki w "ę", dwie kropki zamiast trzech w wielokropkach i tego typu drobiazgi) . ; - ) I akapitów tyle, tyle, zupełnie nie wiadomo, czemu i po co, skoro temat pozostaje ten sam. I w przynajmniej jednym miejscu następuje nagła zmiana narratora, z Tony'ego na Lokiego ("Nic się nie zmieniło od ich ostatniego pocałunku, nadal technikę miał fatalną. Ale kto by się tym przejmował, gdy dotyk jego warg wywoływał rozkoszne dreszcze, a ucisk w podbrzuszu tylko się nasilał? Loki delikatnie gładził kark mężczyzny, podczas gdy jego język powoli obrysowywał kształt ust. Zarost Starka przyjemnie drażnił skórę boga") - zmiana sama w sobie zbyt nagła, by być "ładną", a wziąwszy pod uwagę, że wcześniej zawsze zaznaczałaś zmianę narratora (XXX), to mocno "mieszająca". No i kiks.

Dialogi zapisujemy zgodnie z normą tak, że dajemy kropkę i zaczynamy wypowiedź narratora wielką literą, kiedy nie dotyczy ona [wstawka narracyjna] niczego związanego z mówieniem. Czyli:
"Chodź tu! - powiedział" ale "Chodź tu. - Odwrócił głowę". No i oczywiście myślniki, nie dywizy, tylko w komentarzu ffnet nie przepuszcza, w opowiadaniach już tak (myślnik w Windowsie i Wordzie ma skrót klawiaturowy ctrlaltminus na klawiaturze numerycznej). Tak wspominam, bo widzę, że u Ciebie zawsze bez tej kropki zawsze. A, no i dialog musi być wyodrębniony akapitem z narracji, czyli:
"- Jarvis, proszę zamknąć blok i nie łączyć żadnych rozmów.
To nie było to, co powinien powiedzieć. Przede wszystkim, powinien skierować słowa do tego niemożliwego boga, stojącego już tuż przed nim. I powinien powiedzieć coś dowcipnego, w najgorszym razie ironicznego, coś, co rozluźniłoby atmosferę. A on po prostu kazał odciąć swój warsztat od reszty świata. O niczym więcej nie zdążył nawet pomyśleć, bo Loki, bez żadnego ostrzeżenia, nagle, złapał go za kark i przysunął do siebie, mocno wpijając się w jego usta".

Zastosowałaś, widzę, stały manewr piszących - zaraz będzie scena, bo zaciemniamy ekran. W sumie zawsze mnie taka... delikatność dziwuje, ale rozumiem też, że nie wszyscy podzielają moje upodobania, poza tym, to ffnet i górna granica. Do tego polski, język nie tylko pod względem słownictwa erotycznego ubogi, ale też nam wszystkim kojarzący się z dowcipami z gimnazjum i pierwszym wstydem, co sprawia, że widziałam może dwa opowiadania p0rnograficzne po polsku, które nie wzbudziły we mnie śmiechu - to musi być jakiś specjalny rodzaj talentu, pisać erotykę w języku ojczystym. Ergo, sama bym zaciemniła ekran i nie mam o użycie zabiegu większych pretensji.

Powtórzenia mi trochę przeszkadzały; jasne, przy takich scenach to nieuniknione, ale można chociaż spróbować ("Dłoń Lokiego wróciła do przerwanej czynności. Ich wolne dłonie pieściły rozpalone ciała..." - chociaż ręce, palce, cokolwiek, tylko nie ta dłoń? albo "Burknął w odpowiedzi, nie patrząc na doktora. I co on miał zrobić z taką odpowiedzią" - "w odpowiedzi" to jest klasyczny "nadopis" nawiasując, rodzaj "masła maślanego" tylko konstrukcyjnego - to, że burknięcie jest odpowiedzią, wynika ze struktury tekstu, z wyodrębnienia dialogu; nie tylko niepotrzebne powtórzenie, ale i zbędne naddanie się wkradło w zdanie; naddania są też w innych miejscach).

Aaa, za mało opisów otoczenia - czemu ja nie wiem, jako czytelnik, że w warsztacie Tony'ego jest sofa, póki nagle nie okazuje się potrzebna narratorowi? Nie chodzi o pisanie epopei, ale wskazanie czytelnikowi tego, co będzie później użyte, choćby tylko tego i choćby najprostszymi słowami; inaczej jesteśmy wobec niego "nieuczciwi" czy po protu wprowadzamy zamęt w narrację.

Och, i tak już zupełnie na boku - czy Tony aby też nie jest brunetem? A może to szatyn, nie jestem za dobra w te kolorowe klocki. ; - )) I z pytań logicznych: czemu, czemu, czemu Loki, który nie ma doświadczenia, jak wiemy, stąd źle całuje, sprawnie posługuje się łapkami? To jest co najmniej równie trudne, jeśli nie trudniejsze, a i okazji do ćwiczenia zwykle mniej... ; - )
Oldzia chapter 7 . 10/15/2012
Fajne to Twoje opowiadanie, tylko mi szkoda trochę tej babki od Iron Mana... Więcej Thora! :D
Cambrige chapter 7 . 10/15/2012
Yay! To autentyczie ociekało zajebistością*-* kooocham. Doczekała się swojego 'mięsnego' rozdziału i był lepszy niż się spodziewałam. Aww...ale co z Pepper? Osobiście proponuje ją uśmiercić x3 albo żeby się od Starka odczepiła. Sorry. Nawiasem mówiąc, ciekawe co zrobi Thor jak dowie się, że jego przyjaciel rżnie jego małego braciszka xD Mjolnir na twarzy Tonego? To byłoby ciekawe - No i kochany, dobry i jakże tolerancyjny doktor Banner. Uwielbiam go ;D
W simie to dawno nie było Clinta i Tashy. Co się z nimi dzieje?
-
wybacz nieskładny kometarz ale wciąż ma przed oczai Lokiego i Tonego. I to bardzo przyjemny widok xD
CherryPrince chapter 7 . 10/14/2012
Początek był fajny, ciekawy, ujmujący i zaspokajający mimo ratingu dla yaoistek.. i yaoisty. xD
Końcówka... sprawiła, że niemal nie prychnąłem śmiechem, co o tej porze obudziłoby moją mamę i miałbym cholerny ochrzan, bo idę do szkoły jutro.. dziś. Jutro, ale dziś xD
Jak widzisz, poświęcam jakże cenny czas na spanie, żeby czytać Twoje opowiadanie...

Wisienka jest zadowolona
Pastisz chapter 7 . 10/14/2012
"- Więc co, tak tylko się pieprzycie?

- Można tak powiedzieć"

Cudowne podsumowanie. Zboczuszek prawie usatysfakcjonowany :) Prawie, bo Stark nie klęknął, na co cicho liczyłam.

Może czas żeby Loki i Tony wydali jakieś oświadczenie? Coś jak: "To że ze sobą sypiamy nie znaczy, że przestaliśmy być wrogami. Świat się nie zmienił, wojna nadal trwa, choć obecnie istnieje rozważenie brania w niej jeńców"?

No i co się stanie, jak Thor wreszcie uzna że czas wracać do Asgardu? Przecież Loki się zapłacze w swoim małym pokoiku. Nie mówiąc o majątku jaki wyda na krem do rąk _.

Biedny Tony, okłady z kobiecych piersi nie pomogły... Może jeszcze próbując udowodnić sobie, że nie jest zakochany w bogu kłamstwa pójdzie do geybaru? W końcu bycie gejem to mniejsze zło niż miłość do Lokiego. No i paparazzi mieli by jakieś zajęcie w końcu :)

Gorzej jak się w takim miejscu spotkają. Obaj w tym samym celu...

Ale już nie snuje wizji. To Ty jesteś autorką :) Dziękuję za dedykację i rozdział jako taki! I pozdrawiam!
missMHO chapter 7 . 10/14/2012
Zboczki są zadowolone :D
Nie wiem cóż więcej powiedzieć, niż, że bardzo "indżojowałam" ten rozdział. Jestem chora i ciężko mi się wysłowić (stąd też zastój w "Zieleni...").

Zwrócę tylko uwagę, że pod koniec jest literówka "Stark, sowo daję" xD
Nie powiem, że wyobraziłam sobie Bruce'a wręczającego taką małą słodką sówkę Tony'emu, na co Stark oczywiście "I don't like being handed things".
Chyba mam gorączkę XD
dory chapter 7 . 10/14/2012
Jest jedna rzecz, lepsza od Lokiego - dwóch Lokich. Oh, jakże zazdroszczę Starkowi.
No i niegrzeczny Loki z rączką pod kołderką. I like it.

Mam nadzieję, że (może pozorny) koniec walki między nimi, nie jest zwiastunem końca opowiadania.
Nie jest, prawda?
Pastisz chapter 6 . 10/7/2012
Ja nie chce żeby on się godził z Pepper! Ani żeby to była jednorazowa przygoda.

JA CHCE SEKSU! (zgodnie z ostrzeżeniem, i chodzi o jego opis - przynajmniej w tym kontekście)

Chce żeby Tony przyciągnął Lokigo do pocałunku. I żeby Loki ten pocałunek oddał. W tym momencie Star niech zrozumie co właściwie wyprawia i cofnie się gwałtownie. Wpadając na kogoś za sobą. I niech to będzie ta sama osoba, która stoi przed nim. Niech jedna postać Lokiego wciąŋa go w namiętny pocałunek, a druga obejmuje, przylgnąwszy do jego pleców, jedną ręką gładząc jego pierś, drugą rozpinając spodnie. Spodnie w które już chwile później wsunie się smukła rączka. I niech ta rączka wie, co robi, tak żeby Stark miał przez chwilę wrażenie że zwariował - podczas gdy usta drugiego niemal nie odrywają się od jego warg.

Chce westchnień i krzyków.

I żeby Stark uklęknął.

Bo oni zawsze klękają.

Ale tym razem niechby uklęknął w bardzo konkretnym celu. Celu który szalenie ucieszyłby hedonistycznego boga. Ale nie zadowolił na tyle, by jego druga postać nie skorzystała z faktu, że Stark ma spodnie opuszczone do kolan.

I nie chce słyszeć o braku nawilżacza. Loki to mag. Niech coś zmagiczy. Albo weźmie z lodówki to cholerne masło, Thorowi i tak kanapki będą smakować!

Ewentualnie może być oliwa z oliwek. Sama natura.

I wcale nie musi być romantycznie. Niech Stark ma powód żeby się w pokoju zamykać i żalić Jarvisowi. A Loki niech ma powód żeby wycierać kafelki/dywan w miejscu gdzie klęczał Stark.

A następnym razem... niech Stark mu odda. Na swoim terenie. W garażu. Robociki z chęcią psotnika przytrzymają, żeby przypadkiem nie zwiał.

Proszę, oto moja lista żądań. Teraz czekam na następny rozdział. I pozdrawiam!
anikasaotome chapter 6 . 10/7/2012
Nie sądzę, żeby ta końcówka Ci nie wyszła. Właściwe, to podobała mi się najbardziej z całego rozdziału. Śmiem więc twierdzić, że jednak wyszła. No dobra no, początek też mi się podobał, choć był jakiś taki mało precyzyjny *wink wink*
:D
CherryPrince chapter 6 . 10/6/2012
Jedna uwaga:
nieważne pisze się razem, nie oddzielnie xD
Koniec uwag.

Dalej. Omnomnomnomnom. Początek mi się bardzo podobał, ale to zapewneee wieeesz... Ale to dobrze, że dowiedziałem się, jak się czuje Loki i popieram jego myśli związane z błaganiem o więcej. A Stark jednak mógłby sobie już darować, bo tylko pogorszy sprawę jak znowu się wyda, że woli Lokiego xDDD
missMHO chapter 6 . 10/6/2012
Rozrywasz mnie emocjonalnie. Uwielbiam Pepper i życzę jej jak najlepiej, a jednocześnie kocham frostiron nade wszystko - co podchodzi prawie pod tragedią grecką...
Zazwyczaj piszący unikają rozgrzebywania rozstania Tony'ego z Pepp (ja również, przyznaję się bez bicia), ale ty podjęłaś się tego tematu - i wielbię cię i przeklinam za to. Bo naprawdę dajesz radę unieść ten wątek i mnie teraz boli...
Aż się wysłowić nie mogę.
W każdym razie - mam ochotę przytulić całą zdruzgotaną trójkę. Biedactwa moje.

I uwielbiam zdanie "atmosferę w Stark Tower można by rozbić tylko dobrze wymierzonym uderzeniem Mjolnira". Dosłownie ci zazdroszczę, że ja nie wpadłam na te porównanie XD
84 | « Prev Page 1 .. 2 3 4 5 .. Last Next »