Wy nie znacie tego uczucia. Właściwie zapewne nigdy nie przyszło i nie przyjdzie wam go zasmakować. Godziny zatracone w bólu, lata smutku oraz trwogi, nagość... A to wszystko przez to, jaka się urodziła.

Jej odwiecznym problemem był wygląd. Cóż... Była bardzo piękna, choć wychudzona. Długie włosy w ciemnobrązowym kolorze przysłaniały jej gołe ciało, grzywka zaś zasłaniała często oczy, które nie miały siły na wyduszenie kolejnych łez. Była też wysoka - marzenie większości typowych nastolatek. Nadawałaby się na światowej sławy modelkę, mimo blizny po oparzeniu na klatce piersiowej oraz bliźnie na brzuchu po wycięciu wyrostka. Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie jedna rzecz...

Urodziła się z rogami.

Było one oznaką "choroby", jednak ona wiedziała czym jest. Właściwie, wiedziała tylko jedna jej połowa. Z powodu rozmaitych przeżyć, w większości tych niedobrych, miała rozdwojenie jaźni.

Były także powodem do wyśmiewania się z niej przez inne dzieci. Nikt nie chciał dzielić z nią pokoju. Och, nie wspomiałam? Nasza bohaterka została porzucona przez matkę. Nikt dokładnie nie wie co skłoniło tę kobietę do takich poczynań, zwykle matki nie chciały porzucić takich dzieci. Ale wracając, dziewczyna została zostawiona pod sierocińcem w mieście Kamakura. Nikt też nie wie, dlaczego kobieta z Anglii zostawiła dziecko w japońskim mieście. Możę się kogoś lub czegoś obawiała?

Owszem - każdy uznał to za dziwne, jednak ważniejsze było dziecko.

Przez 4 lata dziewczyna była nękana przez rówieśników, a zwłaszcza przez grupkę chłopców - Doiego,Akimurę oraz Izo. Ci chłopcy, bardzo podobni do siebie, upodobali sobie rogatą dziewczynę jako ofiarę. Wyśmiewali jej rogi i samotność, nie dając chwili wytchnienia.

Dzieci są jednak najgorszymi potworami na świecie. Nie wiedzą co to cierpieni, smutak, osamotnienie dopuki sami tego nie zaznają.

Nastąpił pewien jej dzień, który najprawdopodobniej przesądził o wszystkim. Dziewczynka, która również mieszkała w sierocińcu, zaproponowała naszej bohaterce pomoc. Ta ucieszona zwierzyła jej się ze swojego odkrycia. Powszechnie zwana Kiyo, nasza rogata nieszczęślwa, z wielkim zaufaniem przedstawiła jej swojego jedynego przyjaciela.

Malutki piesek miał około 3 miesięcy. Ufny i radosny skakał ze szczęścia na widok nowej dziewczynki. Kiyo wierzyła, że jej nowa koleżanka dochowa tajemnicy o znalezionym stworzeniu. Nie wiedziała jednak jak bardzo się myliła.

Już drugiego dnia chłopcy, którzy nękali dziewczynkę, wiedzieli o jej małym przyjacielu. Postanowili dręczyć rogatą przy jego pomocy.

Zabili go na jej oczach.

I wtedy stało się coś niespodziewanego. Do Kiyo przemówił głos. Był mroczny, kuszący, stanowczy. Nie miała siły mu się oprzeć.

A mówił : Zabili Mao, zabij ich.

W mgnieniu oka chłopiec, Izo, który trzymał naszą bohaterkę, został rozszarpany na strzępy, a później Doi i Akumura. I dziewczynka, której zufała Kiyo. Ona z zimną krwią opuściła pomieszczenie z martwym pieskiem za rękach, którego pochowała pod swoim ulubionym drzewem wiśni.

Nikt nie wiedział, kto zabił te dzieci. Okrzyknięto więc obecność seryjnego mordercy w Kamakurze.

W tym czasie, po krótkim i skromnym pogrzebie, spotkała dziwnego jak na Japonię chłopca. Miał bardzo jasne blond włosy, szare oczy, które budziły zaufanie oraz bladą cerę, jakiej nie posiadały żadne gejsze.

Zaprzyjaźnili się, mimo, że chłopczyk musiał wracać do swojego domu za kilka dni. Wiedziała, że jest z innego kraju - miał taki zabawny akcent. Powiedział jej, że jej rogi są świetne. Często robił sobie podobne z kamieni, aby wyglądać jak ona, co bardzo ją radowało.

Jednak i ten ją okłamał. Po tym wydarzeniu rzeczy się działy straszne. Sam chłopak był już dawno bezpieczny i był w drodze do swojego domu. A dziewczynka trafiła tam, gdzie jej rogi i zachowanie były głównym powodem do obaw.

Od tamtej chwili pragnęła tylko jedynego wybawienia - śmierci. Aż do pewnego czasu...