Nazywam się Katniss Everdeen. Mam 28 lat. Mieszkam w Dystrykcie Dwunastym. Jestem jedną z wielu prostytutek Snowa. Dokładnie 12 lat temu wygrałam 74. Igrzyska Głodowe, które kosztowały mnie wszystko. Prawie wszystko.

Zaczęło się od zgłoszenia się na trybuta za moją siostrę – Prim. Moim kolejnym krokiem było stworzenie z kwiatów grobu dla małej Rue. Następnym przełomem stała się strzała wystrzelona w serce Catona, aby ukrócić jego męki. Poświęcenie, pomoc i łaska – tym się właśnie zaczęło. Gdy ludzie zobaczyli we mnie gotowość do walki, nadzieję, stałam się ich zarzewiem buntu. Jednak Snow szybko zdołał zdeptać żarzący się ogień i nie dopuścił do upadku Kapitolu.

Na początku, Prezydent jedynie zagroził śmiercią mojej rodziny oraz Gale'a. Jednak gdy pojechałam do Jedenastki i powiedziałam o Threshu i Rue dobre słowa, stary człowiek wygwizdał melodię, jaka oznaczała koniec pracy, i jaką posługiwałam się z trybutką z Jedenastki na arenie. Następnie uniósł trzy palce lewej dłoni. W jego ślad poszli wszyscy. Za to co zrobił, dostał kulkę w głowę na moich oczach.

Kolejne Dystrykty nie robiły już takich rzeczy, jak oddawanie mi hołdu. Po Tournée Zwycięzców, gdy wróciłam do Dwunastki, okazało się, że moja matka zmarła na zawała. Ja jednak wiedziała, że przyczyną jej śmierci nie był zawał. Podejrzewałam truciznę.

W dniu jej pogrzebu, na który przyszłam jedynie ja z siostrą oraz Madge, moja przyjaciółka, a także Hazelle z Posy, Vickiem i Rorym, nastąpił wybuch kopalni. Czułam, jak pod moimi nogami drży ziemia i wiedziałam. Wiedziałam, że Gale nie żyje. Właśnie po tym wydarzeniu, przestałam chodzić do lasu. Nie mogłam tam być bez niego. Nie mogłam być wśród drzew – szczęśliwa – bez Gale'a.

Prim zostawili w spokoju. Wiedziałam, że też by ją zabili, ale nie mogli, bo moja siostra była prawie tak samo znana jak ja. To za nią się zgłosiłam na trybuta, to o nią pytali na każdym wywiadzie, to ona była słodkim dzieckiem Kapitolu, siostrą Igrającej z Ogniem. I właśnie wtedy, po raz pierwszy podziękowałam za sławę, jaką posiadałam. Nie mogli jej zabić, bo wtedy wszyscy chcieliby wiedzieć co stało się z ich słodką Primrose Everdeen.

Była jeszcze Madge Undersee – córka Burmistrza. Jej nie tknęli, ponieważ jej ojciec był ważną osobą w Dwunastce. Dziękowałam w duchu za to, że jej rodziny nie ukarali, aby ukarać mnie.

Tak toczyło się moje życie zwycięzcy. Śmierć za śmiercią, aby Katniss Everdeen nie była zdolna wzniecać buntów. Zaczęłam pić jak Haymitch. Zaczęłam truć cię tym cholerstwem, ale nie dlatego, że było dobre, tylko dlatego, że dzięki niemu odlatywałam.

Gdy pojechałam na kolejne Igrzyska, jako mentor, dowiedziałam się, że mam zostać prostytutką, dziwką, którą będą posuwać klienci z dostateczną sumką w kieszeni. Inaczej, zabiliby resztę Hawthornów oraz Prim, wyjaśniając że miała słabe serce. Nie mogłam na to pozwolić, nie byłam w stanie stracić jeszcze jednej osoby.

Gdy zaprowadzono mnie do tak zwanego Hotelu, a raczej burdelu, zostawili mnie przy barze, gdzie siedzieli inni zwycięzcy. Finnick Odair – mężczyzna, którego uważałam za kogoś, kto wykorzystuje kobiety – wziął mnie pod swoje skrzydła. Miał wtedy 24 lata. Pytał o rodzinę, o zainteresowania, poglądy w związku z seksem. Byłam uparta i nie chciałam odpowiadać, ale w końcu uległam, bo uświadomiłam sobie, że próbowano mi pomóc. Finnick wyjaśnił całą procedurę, powiedział, że mogą robić z nami wszystko, ostrzegł jak będą chcieli ze mną uprawiać seks, pokazał pozycje jakie kobieta mogła wykonać, nauczył mnie jak zadowalać także klientki, jakie będą chciały się ze mną przespać i na koniec zapytał, czy jestem dziewicą. I byłam. Pamiętam, jak jego twarz zbladła. Po długim zastanowieniu, zapytał czy chcę zrobić to teraz, czy z klientem. Na początku wybuchłam wściekłością, jednak z każdą minutą docierało do mnie, że klienta nie będzie obchodzić ból, jaki będę odczuwać podczas pierwszego razu. Więc się zgodziłam. I dziękuję Finnickowi do dziś, bo zrobił to tak delikatnie, jak było to możliwe.

Po pierwszym sezonie oddawania swego ciała ludziom, których nie znam, czułam się brudna, wykorzystana i nie potrafiłam tego z siebie zmyć. Godziny pod prysznicem nic nie dawały. Zrozumiałam także, że jeśli będę trzymać blisko siebie ludzi, których kocham, pogrążę ich jeszcze bardziej.

Kazałam Madge, aby przestała do mnie przychodzić. Przestałam spotykać się z Hawthrone'ami, ale to co bolało mnie najbardziej, to to, że gdy Prim skończyła 18 lat, kupiłam jej domek na granicy Złożyska i Miasteczka i kazałam się jej ode mnie wyprowadzić. I tak zrobiła. Poczułam się lepiej i gorzej, za jednym razem. Lepiej, ponieważ wiedziałam, że robię dobrze, a gorzej, gdyż uświadomiłam sobie, jaka samotna jestem.

Starałam się z każdym, prócz Haymitcha, utrzymywać chłodne relacje. Pomagałam Prim i Hawthornom, chociażby dlatego, że Rory i moja siostra się zaręczyli, a niedługo potem wzięli ślub, na który nie mogłam nie pójść. Prim nie czuła do mnie urazy. To właśnie była ona. Nie była na mnie zła, za to, że kazałam się jej wyprowadzić.

Madge też nie na zawsze stosowała się do moich podłych zastrzeżeń Nie zbliżaj się do mnie. Po kilku miesiącach do mnie przyszła i zapytała czy odpoczęłam. Wiedziałam, że myślałam, iż potrzebuję trochę przestrzeni, ale nie w tym leżał problem. Córka Burmistrza odwiedzała mnie, jak najczęściej. Zmuszała mnie, abym jadła, często też wylewała alkohol, jaki miałam. I wtedy to się stało. Zmarła pani Undersee. Madge starała się pozostać silna i nie pokazywać załamania, ale pół roku później, gdy serce Burmistrza nie wytrzymało, dziewczyna została taką samą martwą, ale żywą osobą, jak moja matka po śmierci ojca. Wtedy przeniesiono ją do małego domku w miasteczku. Wiedziałam, że nie mogłam się o nią troszczyć, bo inaczej Snow zorientowałby się, że jest ona dla mnie bliska. Poprosiłam więc Prim. Moja siostra pomagała Madge, ja pomagałam siostrze i jej rodzinie, a potem piłam, jeździłam do Kapitolu, aby oddawać ciało zachłannym dłoniom.

Gdy wróciłam, Madge ponownie zaczęła u mnie gościć. Wiedziałam, że coś musiało się wydarzyć, aby przywrócić tę młodą dziewczynę do życia. Zaczęła opowiadać, jakby te kilka martwych miesięcy nie istniało. Gdy powiedziała, że zaczął ją odwiedzać Peeta Mellark, wiedziałam, co było powodem jej zbudzenia się.

Zadziwiło mnie to, że ten mężczyzna miał dar do pomocy. Dawno temu pomógł mnie, rzucając spalony chleb w moją stronę. Teraz spowodował, że Madge zaczęła mówić.

Szybko jednak zmusiłam się, aby na jego nazwisko reagować, jakbym się nim brzydziła. Odpychałam go z dwóch powodów. Po pierwsze, nie chciałam go wciągnąć w krąg zagrożenia, jakim byłam. Po drugie, nienawidziłam go za to, że za jego sprawą nienawidziłam sama siebie, ponieważ nigdy nie byłam w stanie podziękować mu za chleb, jaki dał mi kiedyś życie.

Tak mijały lata. Sprzeczki z Haymitchem, bimber, prostytucja, poznawanie nowych zwycięzców, pomaganie im w wejściu na ciemną stronę wygranej Igrzysk, ślub Madge i Peety, pierwsze dziecko Prim i Rory'ego, ciąża Madge.

Stało się to normą, aż do dnia, w którym Madge Mellark, żona Peety Mellarka, zaczęła rodzić.