Człowiek... Stworzenie Mitologiczne, które od wielu pokoleń było uznawane było za mit. Ludzie byli uważani za wyjątkowo agresywne i niebezpieczne stworzenia, które zabijają dla przyjemności, ale nikt tak naprawdę nie wiedział, że tak naprawdę istnieją i kim naprawdę byli, nikt... Oprócz Celestii, wkrótce wszyscy mieli być przekonani, że stare mity i legendy były prawdziwe, chociaż nie wszystko jest prawdą.

Człowiek pojawił się w pobliżu Ponyville... Nie wiadomo skąd, po prostu się tam pojawił... Dwunastoletni Colin leżał na trawie ranny, nikt nie wiedział, co się z nim stało, i nikt wiedział, co to oznaczało, ale wkrótce... Equestria miała poznać prawdę o ludziach, skąd pochodzą i to że nie są tym, za kogo byli uważani.


Equestria... Piękna kraina zamieszkiwana przez Gryfy, Kucyki i Smoki ale nikt nigdy nie wiedział, że krainę tę zamieszkiwała niegdyś rasa ludzi... Ale czy na pewno?... Na pewno nikt nie wiedział?... Cóż nie do końca.

Wydarzyło się to dawno temu, po wygnaniu Księżniczki Luny na księżyc przez jej siostrę Celestię. Nikt nie wiedział skąd się wzięli ludzie oraz... Dlaczego? Trzeba się cofnąć ponad 1000 lat wstecz aby poznać tę tajemnicę.

Equestria tętniła życiem jak zawsze, jednakże pewnego dnia wydarzyło się coś niezwykłego, pojawiło się zupełnie nowe stworzenie... Człowiek, wysoka, dwunożna, inteligentna istota, nie posiadająca futra z wyjątkiem głowy i miejsc intymnych. Jednakże nie pojawił się tylko jeden osobnik, a dosłownie milion, Kobiety, Mężczyźni i Dzieci, nie wiadomo skąd się wzięli, ale wkrótce osiedlili się w nowo poznanej krainie, w górach niedaleko miasta Canterlot, wznieśli potężną górską twierdzę, która stała się wielkim miastem wydrążonym w górze, Kaer Jerveen, miasto to było ukryte przed innymi rasami przez ponad 5 lat.

Wkrótce jednak Księżniczka Celestia władczyni Equestrii dowiedziała się o ludziach i ich ukrytym w górach mieście, natychmiast kiedy się o nim dowiedziała postanowiła złożyć wizytę nowo przybyłym. Księżniczka Celestia razem z oddziałem strażników przybyła do Kaer Jerveen z misją pokojową, na początku mieszkańcy miasta byli niezwykle nieufni wobec niej, jednakże Celestia oznajmiła że ludzie nie mają się czego bać, chciała porozmawiać z ich władcą, kiedy spotkała się z ich królem i jego żoną, Lordem Thormwaldem i Królową Dianą, zaczęła się wtedy wielka debata pokojowa, i wtedy Celestia i eskortujący ją strażnicy zostali powitani z przyjacielską radością, i to zapoczątkowało wielką erę pokoju.

Ludzie zostali oficjalnie zaproszeni do Canterlotu, wybuchło wtedy huczne przyjęcie. Księżniczka Celestia, Lord Thormwald i Królowa Diana zostali najlepszymi przyjaciółmi, wszyscy mieszkańcy jedli, pili, tańczyli, wirowali, wiele razy dochodziło także do nietypowych związków między Ludźmi a Kucykami, początkowo takie związki były potępiane, ale nie ma nic silniejszego niż miłość, więc związki międzygatunkowe zostały dozwolone, wszystko układało się niezwykle pomyślnie, Ludzie, Kucyki, Gryfy a nawet Smoki, żyły ze sobą w idealnej harmonii, był to prawdziwy raj, ale niestety wszystko co dobre kiedyś musiało się skończyć.

Kiedy w Canterlocie wszyscy się bawili, w najmroczniejszych czeluściach otchłani narodził się on, potężny demon którego pragnieniem było zniszczyć świat, wtedy właśnie po kolei zaczęły upadać królestwa, sytuacja była niezwykle poważna gdyż następnym królestwem które miało upaść była Equestria, ogłoszono wtedy stan wojenny, armie ciemności były coraz bliżej a ich przywódcą był potężny demon, musiał być sposób aby to powstrzymać, najlepsi kowale z Imperium Gryfów, Equestrii i Nowo powstałego Kaer Jerveen zjednoczyli się aby stworzyć potężną broń która miała powstrzymać wroga. Kowale pracowali przez 2 miesiące aż w końcu stworzyli niezwykle potężny artefakt, runiczny miecz, wykonany z meteorytowej stali, srebra, hartowany w smoczym ogniu. Miecz był natchniony niezwykle potężną mocą, ale nie mógł się nim posługiwać byle kto, miecz mógł jedynie podnieść Wybraniec.

Pierwszym wybrańcem był Lord Thormwald, otrzymał miecz po czym podniósł go w górę i wypowiedział jego imię, wtedy runy na mieczu rozbłysnęły ogniem, a Lord Thormwald otrzymał niezwykle potężną moc. W końcu siły ciemności dotarły do Equestrii, dzięki sile Lorda Thormwalda, Equestria rzuciła wyzwanie sile ciemności, wszystkie rasy Gryfy, Kucyki, Smoki i Ludzie zjednoczyły się aby pokonać wspólnego wroga, rozpoczęła się wtedy Bitwa o Equestrię, Gryfy, Kucyki i Ludzie stawili czoła potężnej armii, Smoki sprowadzały na ziemię ogniste deszcze, a Lord Thormwald, pierwszy wybraniec stanął na przeciwko potężnemu demonowi, była to Wielka Czarna Mantikora.

Doszło wtedy do starcia, pierwszy zaatakował demon, Lord Thormwald bez problemu uniknął ciosu, dzięki mieczowi potrafił walczyć jak mało kto a także mógł panować nad magią, Ognia i Lodu, w końcu jednak demon padł. Bitwa trwała przez długi czas, ale armia ciemności była bezradna gdyż nie mieli już dowódcy... W końcu jednak armia ciemności przegrała wojnę, jednakże... Nie było świętowania, gdyż straty były niewyobrażalne, najbardziej ucierpieli ludzie, bowiem zostało ich tylko 15, a ich miasto Kaer Jerveen zostało zniszczone.

Od wielkiej wojny minęło 5 miesięcy, ostatnie 15 żyjących ludzi zwróciło się do Księżniczki Celestii, wśród nich był Lord Thormwald i jego żona Królowa Diana która była w ciąży.

"Co?... Ale jak to odchodzicie?" - Zapytała Celestia

"Niestety... Przykro mi wasza wysokość ale musimy odejść, nie ma tu dla nas miejsca" - Powiedział Lord Thormwald

"Co to ma znaczyć?" - Zapytała Celestia

"Cóż... Nadeszła pora byś dowiedziała się prawdy o nas" - Powiedział Lord Thormwald - "Nasza rasa od początku była skazana na śmierć, zostaliśmy wygnani z naszego świata przez bogów, przed wygnaniem rzucili na nas klątwę, przez którą mieliśmy zginąć... I stało się zostało nas niewielu, musimy odejść"

"A-ale gdzie się udacie?" - Zapytała zszokowana Celestia

"Udamy się na Nieznane Lądy" - Powiedział Władca Ludzi

"*Westchnienie* W porządku więc... Błogosławię wam tą wyprawę, obyście dotarli tam cali i zdrowi" - Powiedziała Celestia podchodząc do Thormwalda

"Dziękuje... Naprawdę pięknie dziękuje... Za tą przyjaźń którą nam ofiarowaliście, ale świat i tak o nas zapomni i lepiej aby tak pozostało..." - Powiedział Lord Thormwald, wyjmując swój miecz - "Proszę Celestio weź go na przechowanie, niech czeka na swojego następnego wybrańca"

"Następnego?" - Zapytała ze zdziwieniem Celestia

"Tak, bowiem nie jest to zwykły miecz, ale potężny artefakt... Tylko wybraniec może się nim posługiwać i tylko wybraniec wydobędzie z niego prawdziwy potencjał, mój czas dobiegł już końca, weź go i ukryj tak aby nikt go nie znalazł, niech czeka na swojego pana" - Powiedział Lord Thormwald, po czym róg Celestii zabłysnął żółtą aurą

"Dobrze więc... Będę go chronić, a wam życzę udanej podróży" - Powiedziała Celestia, po czym wszyscy ludzie odeszli

Minęły 2 lata, odkąd ludzie opuścili Equestrię, Celestia szła korytarzem zamku, dotarła po chwili do sali tronowej, podeszła do tronu i nacisnęła ukryty za nim przycisk, tron zaczął sunąć do przodu, pod nim znajdowały się ukryte schody. Celestia zawahała się chwilę zanim zeszła na dół ale ostatecznie zrobiła to, szła ciemnym korytarzem po czym dotarła do piedestału na którym leżał miecz należący niegdyś do władcy ludzi, Celestia chciała go podnieść, jej róg zabłysnął żółtym światłem ale miecz ani drgnął, coś było nie tak, po chwili runy które znajdowały się na mieczu, zaczęły gasnąć, po czym przybrały szary kolor... Celestia wiedziała co się właśnie stało... Lord Thormwald umarł...

1000 lat później...

I tutaj zaczyna się moja historia, minęło ponad tysiąc lat, Księżniczka Luna powróciła do Equestrii, a istota zwana Człowiekiem została całkowicie zapomniana i uznana za mit, ale... Czy na pewno?

Był to dzień jak każdy inny jednakże... Niedaleko Ponyville wydarzyło się coś dziwnego, najpierw rozbłysło światło, a później pojawiła się tajemnicza istota... Był to człowiek... Dwunastoletni chłopiec o imieniu Colin o czarnych włosach i piwnych oczach... To byłem ja... Byłem... bo dzisiaj mam już ponad 22 lata. Leżałem na trawie, cały we krwi, w ranach, bliznach i siniakach, byłem nieprzytomny, po chwili jednak zacząłem otwierać oczy, nie wiedziałem co mnie czeka... A to właśnie ja miałem wszystko odmienić...

Ciąg dalszy nastąpi...