Hi guys, nie ogarniam tego w ogóle hah, ale może się nauczę kiedyś xd nwm jak zrobić rozdziały następne nwm o co chodzi. Trudne to hah. Na wattpad lepiej

Ogólnie Nairobi to moja ulubiona postać i ją kocham. Berlina na początku nie lubiłam, ale teraz go lubię. Szipuje ich i wpadł mi do głowy ten pomysł. Enjoy


Strzał padł. Jej ciało osunęło się na ziemię z cichym łoskotem. Devner rzucił się za Gandią, który zaczął uciekać. Wszyscy krzyczeli z rozpaczy patrząc na jej ciało.

Nairobi otworzyła oczy. Powoli wstała i dopiero teraz zauważyła, że jest duchem! Odwróciła się i zobaczyła wszystkich płaczących nad jej ciałem. Chciała podejść do Helsinek, Bogoty. Dotknąć ich. Ale nie mogła. Oni jej nie widzieli, ani nie słyszeli. Łzy zaczęły lecieć po jej przezroczystym ciele. Ona nie żyje. Nie mogła już nic zrobić. Nic im powiedzieć. Stała tam patrząc na nich i płakała. Nie mogła powstrzymać emocji. W pewnej chwili zauważyła za sobą bardzo intensywne światło. Odwróciła się i ku jej zdziwieniu zauważyła bardzo mocne światło i schody. Prowadzące w górę. Spojrzała ostatni raz na swoich przyjaciół i chwiejnym krokiem zaczęła iść po schodach. W oddali słyszała jeszcze ich krzyki rozpaczy. Otarła łzy i szła dalej. Schody się nie kończyły, a ona była już wyczerpana. W pewnym momencie chciała nawet wrócić z powrotem na dół, ale ostatecznie zrezygnowała. Kiedy już prawie nie mogła iść zauważyła w końcu koniec tych schodów. Jakieś pomieszczenie. Znowu białe. Przyspieszyła kroku i ostatkiem sił weszła. Rozejrzała się wokoło i zauważyła Oslo.

-Oslo!- pobiegła i przytuliła się do niego mocno

-Nairobi-odezwał się ktoś zza jej pleców. To był Moskwa.

-Moskwa! Tak za tobą tęskniłam!- przytuliła go mocno

Uśmiechnięta odsunęła się od niego. Lecz po chwili uśmiech zszedł jej z twarzy.

-Umarłam. Zostawiłam ich tam. Samych- znów do jej oczu napłynęły łzy

-Tak, ale kiedyś wszyscy się tutaj spotkamy

-Cholera, tak za wami tęskniłam- powiedziała wzruszona

-To tak jak my za tobą-odezwał się męski głos gdzieś za nią.

Nie wierzyła własnym uszom. Odwróciła się powoli i stała teraz twarzą w twarz z Berlinem. Uśmiechnął się lekko i zilustrował ją od stóp do głów. Nairobi napłynęły łzy do oczu. Swego czasu była w nim zakochana

-Ty...-zaczęła-Ty cholerny idioto! Po co to zrobiłeś!? Idioto, poświęciłeś się za nas! Wolałabym tam umrzeć, razem z wami wszystkimi! Cholerny dupku!- krzyczała jednocześnie uderzając rękami w jego klatkę piersiową. Znowu łzy napłynęły jej do oczu. Kiedy przestała i z rozpaczy wtuliła się w niego lekko ją od siebie odsunął

-Przecież nie mogłem pozwolić ci tam umrzeć- powiedział cicho i znowu pozwolił jej się do siebie przytulić