Pchnięta, poleciała przed siebie i upadła, na wilgotną, kamienną posadzkę. Na przegubach wciąż miała czerwone ślady po powrozach. Jej niegdyś jasne, lśniące włosy były poplątane i rozrzucone w nieładzie, zaś ubiór w strzępach. Uklękła, kuląc się kącie celi.

Odkąd ją schwytali, minęło już sporo czasu. Wiedzieli kim jest i dlatego nie dawali jej spokoju, wciąż starając się wydobyć z niej informacje. Milczała uparcie, więc ją bili.

Miała świadomość, że być może dałaby radę uciec, jednak coś ją powstrzymywało. Głębokie, niebieskie oczy, śnieżnobiałe włosy i kontrastująca z nimi ciemna, migdałowa cera/ Była ciemnym elfem. Była jej wrogiem. Była przyczyną jej cierpień.