Mija już pięćdziesiąt lat od tamtych wydarzeń. Dla elfa to chwila, nawet jeśłi ta chwila wypełniona była emocjami. Pewnie dlatego ból jest wciąż świeży, podczas gdy człowiek już by się pewnie z niego wyleczył.

Teraz, gdy stoję nad grobem Parna, czuję się dziwnie wspominajac właśnie ją. On miał dobre życie i spokojną śmierć, po której będzie jeszcze żył długo w pieśniach i legendach. Ona spoczywa pod zwałami głazów.

Poświęciła swoje życie za śmiertelnika, choć należała do rasy mającej podobno egoizm wpisany w naturę. Może dlatego jej śmierć odebrałam równie boleśnie jak śmierć Ghima. Choć była moim wrogiem, podziwiałam ją i kochałam.