Tytuł: Potrzeba

Tytuł oryginału: Need

Autor: Lucian Wolf

Tłumaczenie: Nami

Beta: Szpinak

Link: Na profilu.

Zgoda: Czekam

Kategoria: PWP, miniatura

Ostrzeżenia: przemoc, scena erotyczna, BDSM, non-con (gwałt), lekki chan (chociaż nie jest dokładnie napisane, ile Harry ma lat, więc nie wiem)

Pairing: HP/SS

Raiting: NC-17 (za autorem)

Prawa autorskie: Wszystkie postacie należą do J.K. Rowling. Zero profitów.

N/T: Jeden z moich ulubionych tekstów. Nie ma specjalnie rozbudowanej fabuły, ale coś w nim jest. Kupuję takiego Harry'ego. Nieidealnego. Nic nie poradzę na to, iż czasami lubię, kiedy z własnej woli wchodzi do jaskini lwa. W dodatku opowiadanie świetnie brzmi w oryginale, kiedy się czyta, modulując głos ;) Mam nadzieję, że ta miniaturka przypadnie Wam do gustu.

Aha, jeszcze jedno. Występuje tutaj mały przeskok czasowy.

~*~ Potrzeba ~*~

Harry spojrzał w górę i zobaczył, że Snape spogląda na niego z okrutnym uśmieszkiem. Nagle uderzył go obraz Mistrza Eliksirów w obszernej szacie i masce Śmierciożercy.

A teraz… boże, teraz to jest wszystkim, o czym może myśleć.

Leży nocą w łóżku i wyobraża sobie Snape'a w tym płaszczu i masce, przeszukującego lochy. Goniącego go, kiedy on ucieka, ratując swoje życie. Harry, potknąwszy się, upada i nie wstaje. Nie wstaje, ponieważ nie chce… nie chce przeżyć. On pragnie zostać złapanym. Chłopak czołga się do tyłu, uciekając od wysokiego, przerażającego Śmierciożercy, ale nie wystarczająco szybko, nie dość szybko i wie, wie, że nie ucieknie, ponieważ nie próbuje.

Snape schyla się po niego i podnosi go, trzymając za koszulkę, wgniatając chłopaka w ścianę. Koniec różdżki dotyka gardła Harry'ego, a ten czuje instynktowną ulgę na myśl, że Avada Kedavra mogą być ostatnimi słowami jakie usłyszy. Czując jak trzęsie się z przerażenia, z potrzeby, z pragnienia, patrząc w te smolisto czarne oczy wyziewające zza jaśniejącej bielą maski.

Świat na chwilę blaknie, gdy Śmierciożerca uderza Pottera, a ten pada na ziemię… jego warga rozcięta oraz krwawiąca, okulary upadły gdzieś z boku. Chłopak patrzy na mężczyznę nieprzytomnym, bezmyślnym wzrokiem. Zakrwawiona warga Gryfona trzęsie się z bólu i pragnienia, gdy Snape szarpnięciem podnosi go, a następnie uderza jego głową o twardy kamień. Harry traci na moment kontakt z podłożem, ślizgając się mocno po ścianie na ramieniu eksplodującym bólem. Przyprawiający o mdłości, okropny ból przebija się przez jego żebra, gdy but Snape'a spotyka się z nimi i nastolatek krzyczy.

Stara się wstać, podpierając na drżącej, zranionej ręce, kiedy zamaskowany Śmierciożerca podnosi go, szurając jego twarzą o ścianę. Jego silna ręka wgniata Harry'ego w chropowaty kamień, podczas gdy druga szybko rozpina jego spodnie i zostaje tylko świat przeszywającego, rozgrzanego do białości ognia.

Chłopak krzyczy, kiedy Snape porusza się w nim i Harry również porusza się – od swojego oprawcy lub do niego, nie wie – wykrzykując rozpaloną kulę emocji ze swojej piersi, która nabrzmiewa wszystko pochłaniającym strachem – pragnieniem – desperacją – pożądaniem – pustką, wyłaniającą się jako dławiące, zdesperowane proszę. Snape warczy przy jego uchu i Harry upada na zimną podłogę, pachnąca metalicznie ciecz spływa między nogami chłopaka, a Śmierciożerca uśmiecha się szyderczo – drogi boże, widzi to nawet przez maskę – nad Harrym: krwawiącym, złamanym, samotnym w chłodnej, wilgotnej ciemności. I wtedy nastolatek krzyczy - sperma rozlewa się po jego dłoni – trzęsąc się z obrazem tych czarnych niczym noc oczu wwiercających się w niego, kiedy dochodzi.

Fin.

I jak? Podobało się? Liczę na wasze opinie. Ten tekst należy do moich ulubionych i będę szczęśliwa, jeżeli wam również się spodoba.