Próbował oczyścić głowę ze wszystkich myśli, podczas gdy zimne powietrze delikatnie kołysało gałęziami drzewa. Ale to wydawało się niemożliwe, ponieważ wszyscy, tak jak i on, zachowali ten sam obraz, powtarzający się w ich umysłach wciąż na nowo - kiedy stali nad grobem Nathana.

Usłyszał w oddali głos Alishy, że powinni wyjść i napić się czegoś. W drodze na dyskotekę, siedzieli ciasno jedno przy drugim w cichym samochodzie (prawdopodobnie należał do ojca Alishy, ale nie obchodziło go to). W jego głowie jak echem wciąż odbijały się słowa Nathana, jego kpiny i niesmaczne żarty. To było jakby przewijanie filmu do tyłu.

Przypomniał sobie wszechogarniający strach, gdy zobaczył Nathana, leżącego na betonowej płycie z morzem czerwieni dookoła głowy; tylko to pamiętał.

- Barry!

Odwrócił głowę.

Nikt nie wołał, nikt...

Ale Simon lubił myśleć, że to, że Nathan zwracał się do niego Barry, miało jakieś znaczenie. To było tak jak wtedy, gdy byli mali: jeśli dziewczynka kocha chłopca, patrzy na niego w ten sam sposób, w jaki czasami zerkał na niego Nathan. Niepokoiło go to i musiał udawać, że nienawidzi tego przezwiska, choć tak naprawdę uwielbiał, gdy brunet go zauważał.

Simon chciał wierzyć, że nie był obojętny brunetowi. Marzył, że chłopak wróci i będzie z niego kpił, żartował, poniżał go i nie znosił jak zawsze, ale że będzie żył.

Nie mógł zatrzymać korowodu wspomnień. Zagrzmiało. Zawsze bał się burzy, ale ponieważ nie mógł trzymać dłoni chłopca, spadł w przepaść i właśnie w tej chwili strach ogarnął go całkowicie.

Podczas gdy pozostali, znajdując się w transie, nie ruszali się, on nie wiedząc co robić, również postanowił zachować spokój.

Słysząc krzyk Kelly poczuł, że jego dusza opuszcza ciało.

Znalazł się w miejscu pełnym tych niebieskich oczu, pofalowanych, brązowych włosów i ciała tak bladego, że zawsze kiedy je widział, nie mógł oprzeć się chęci przygarnięcia go i ogrzania swym własnym. Kochał Nathana Younga za jego oczy, bezczelność i śmiałość, za to, że ten rozbierał się nieświadomy jego obecności, ale chyba najbardziej za te krótkie chwile, które były im dane.

Kiedy stał w klubie z muzyką miażdżącą jego uszy i kuflem piwa w ręku, starał się nie myśleć o Nathanie. Po chwili jego dłoń była pełna odłamków szkła i zastanawiał się, co czują inni. Curtis i Alisha? Trudno było powiedzieć. Za to Kelly była łatwa do odgadnięcia. Simon wiedział, że coś było pomiędzy nią a Nathanem; to było więcej niż oczywiste dla każdego. Był pomiędzy nimi, kiedy Nathan nie mógł się zdecydować, kogo kocha bardziej. Wiedział, że przez ostatnie miesiące namieszał w relacjach między obojgiem i czasem czuł na sobie nienawistny wzrok dziewczyny, która go o to obwiniała.

Kiedy Kelly ogłosiła, że odchodzi, Simon przypomniał sobie, że ma wiele filmów z Nathanem i wiedząc, że dzięki nim zawsze będzie mógł zobaczyć ten uśmiech, uspokoił się. Pierwotnie chciał mieć je tylko dla siebie, ale pomyślał, że ona też może je chcieć, więc nagrał większość na czystą płytę.

Gdy podrzucał jej krążek z filmami, miał wrażenie, że oddaje część Nathana. Po powrocie do domu próbował sobie wyobrazić, co w takiej chwili powiedziałby jego brunet:

- Tak, umarłem! O, jakie to straszne! Przestań ryczeć, bekso i ruszaj z życiem, popieprzony zboczeńcu!